Category: Bez kategorii

HurpaBulls Etap 6

By , 4 czerwca 2015 22:40

Ostatni etap HurpaBulls zakończony! Wszyscy dojechali do Malagi cali, bez kontuzji i w świetnych nastrojach. 100km odcinek po bajecznych, górzystych drogach w temperaturze w okolicach 40C okazał się chyba najpiękniejszym. Teraz czas na odpoczynek, piwo, owoce morza i plażę. HURPA!

imageimage


imageimage

HurpaBulls Etap 5

By , 3 czerwca 2015 23:31

Po zwiedzaniu i ciężkiej nocy w Cordobie (było niemiłosiernie gorąco – spanie w namiocie nie było zbytnio przyjemne), wyruszyliśmy dalej na trasę przy widocznym zmeczeniu wszystkich byków. Ciężki, wolny, 130-sto kilometrowy odcinek w temperaturze dochodzącej do ponad 40C dał się we znaki wszystkim. Tym bardziej, smakowały wyśmienity kalmary i piwo na kampingu w Fuente De Piedra. Humory dopisują! Jutro ostatni etap…

image

imageimage

image

HurpaBulls Etap 4

By , 2 czerwca 2015 19:56

imageCzwarty, 120-kilometrowy etap z Almaden do Cordoby zakończony!

Fantastyczna trasa – piękne widoki Andaluzji, pusta, urozmaicona droga, super asfalt i rekordowy czas.

Po wczorajszych wieczornych obradach, dzisiejsza ponad 30-sto stopniowa temperatura trochę wdawała się we znaki. Zatrzymalismy się wiec po drodze nad jeziorem na krótkie chłodzenie.image

Pozdrowienia! HURPA!

image

image

HurpaBulls Etap 3

By , 1 czerwca 2015 21:42

Z parku narodowego do Almaden. 120km w pełnym słońcu. Było naprawdę gorąco. Piwo i tapas i piwo smakują niepowtarzalnie.

image

Ze strategicznie ważnych wydarzeń Godika przestała boleć łydka.

image

HurpaBulls Etap 2

By , 31 maja 2015 20:15

Z Toledo na camping do parku narodowego De Cabaneros. 125km po pustych wymarzonych dla rowerzystów drogach. Teraz jest jasne dlaczego Hiszpania jest mekką dla kolarzy.

image

Wszyscy zadowoleni i coraz bardziej opaleni. Jedyna kontuzja do tej pory jest obolała lewa łydka naszego serwis man’a Godika. Zbyt często musi wciskać sprzęgło.

Z ogromna przyjemnością oznajmiamy, iż Mathew O’Connell (Matt) został jednogłośnie przyjęty do klubu HURPAGUNS. Matt pochodzi z Liverpool i aktualnieimage zamieszkuje w Zürich, Szwajcaria.

Pozdrowienia dla HURPA funs!

image

HurpaBulls Etap1

By , 30 maja 2015 21:46

Na początek delikatnie ponad 100km z Madrytu do Toledo. Madryt imponujący, Toledo przepiękne. Dużo przygód po drodze. Jest super!

Z wielka przyjemnością informujemy iż Kacper Chudzikiewicz ksywa Chudzik jednomyślna decyzja Hurpaguns został przyjęty do klubu.

 

image

Hurpaguns na facebooku

By , 11 stycznia 2015 13:03

facebook_like_logo_1
Od wczoraj mamy też stronę na facebooku:
http://www.facebook.com/Hurpaguns

Enea Poznań Triathlon 2014

By , 29 lipca 2014 10:06

Jeszcze kilka tygodni temu wszystko miało być pięknie – kolejny raz mieliśmy w dużą grupą przekroczyć metę poznańskiego triathlonu, niestety zbiegi okoliczności i nieprzewidywalne wydarzenia znacząco zweryfikowały plany. Cóż czasem tak bywa …

Niemniej jednak impreza się odbyła, na starcie było nas trzech Przemek, Fabian i ja (Mariusz nie doleciał, a Kris musiał odpuścić ze względów zdrowotnych tuż przed wyjściem z domu na start), niestety na mecie tylko Fabian i ja – Przemek z powodu skurczy musiał zejść na samym początku biegu – wielka szkoda bo czas w pływaniu i na rowerze miał super, niemniej jednak decyzja wydaje się być jak najbardziej słuszna – czasami lepiej odpuścić niż borykać się później przez kilka tygodni z kontuzjami.

Przyznam, że czekałem na ten start pomimo świadomości że rok bieżący jest dla mnie ogromnym wyzwaniem startowym, a za niecałe dwa miesiące zamierzam pokonać kolejny maraton. Ale możliwość wspólnego startu – spotkania zawsze mnie nakręcała. Poza tym wierzyłem, że druga edycja poznańskiej imprezy będzie co najmniej tak dobrze zorganizowana jak poprzednia więc atmosfera na zawodach chociaż w części zrekompensuje ból i zmęczenie podczas rywalizacji.

Na starcie było nas ok 1.100 zawodników – dużo jak dla mnie -miałem trochę obaw o „pralkę” w wodzie, na szczęście nie było najgorzej i dało się w płynąć w miarę spokojnym równym tempem. Trasa rowerowa, zmieniona w stosunku do edycji 2012 była bardzo komfortowa, szeroka, równa nawierzchnia, bez zakrętów, szykan itp z zagipsowanymi przejazdami tramwajowymi. Jedynie za miastem trochę wiało ale za to w drodze powrotnej można było się fajnie rozpędzić.

Największym wyzwaniem był bieg i nie dla tego że trasa była zła – standardowa dookoła Malty, ale ze względu na pogodę, o ile podczas roweru nie było najgorzej to bieganie w pełnym słońcu w temperaturze ponad 35 stopni naprawdę było wyzwaniem. Przyznam, że przez ostatnie kilka tygodni trochę sobie pobiegałem 20km odcinków i tylko to pozwoliło mi jakoś dotrwać. Było naprawdę okropnie ciężko co oczywiście przełożyło się na uzyskany czas. Pomimo, iż na bieg wszedłem mniej więcej tak jak w ubiegłym roku to zawody zakończyłem 35min później.

Na szczęście ogri podeszły do sprawy profesjonalnie i niczego nie brakowało, woda, owoce, kurtyny wodne, wszystko było ok. Ogromne uznanie dla wolontariuszy, którzy w tym upale robili wszystko aby pomóc zawodnikom. Osobny temat to kibice – wspierali doskonale, polewali wodą, podawali woreczki z kostkami lodu przyniesione z domowych zamrażarek, podnosili na duchu – wszystko to sprawiało naprawdę niezapomnianą atmosferę i dla takiego amatora jak ja bez wątpienia był to istotny dodatkowy bodziec do dobiegnięcia do mety. Było bardzo ciężko ale przeżycia niezapomniane.

Pomimo, że po baaardzo długim czasie to jednak udało się wytrwać do końca. Ogromne gratulacje dla Fabiana debiutującego na tym dystansie, spisał się na medal pomimo, ze jak powiedział mi po przekroczeniu mety –jaszcze nigdy nie był tak zmęczony. Możemy być pewni, że już na dobre zagości w naszej drużynie walcząc na kolejnych trasach.

Dzięki za doping i wsparcie na trasie biegowej!!!

Krzysztof Stępień 6:29:17 801/964

Fabian d’Espagnac 6:54:45 901/964

PS. W przyszłym roku najprawdopodobniej triathlon w Poznaniu będzie już pod egidą IM 70.3, myślę, że uda nam się wystartować w komplecie – już teraz serdecznie zapraszam!

Wesołych Świąt

By , 18 grudnia 2013 22:22

Tak jakoś wyszło, że minęło już pięć lat od wydawałoby się szalonego pomysłu zrobienia czegoś ciekawego – z perspektywy czasu śmiało można przyznać, że wybór był idealny. O tym, że niewielu z nas uwieżyłoby w to co się w tym czasie wydarzyło chyba nie muszę wspominać :-)

Przez ten okres dużo się zdarzyło, zmieniło, wiele rzeczy jest już bezpowrotnie innych. Mimo wielu trudności, większość z nas cały czas intensywnie trenuje i nie wyobraża sobie życia bez treningów, startów, spotkań, pokonywania kolejnych granic wytrzymałości swojego organizmu – jest po prostu WYBORNIE!

Dlatego z okazji świąt i nowego roku życzę Wam wszystkim dalszego trwania w sportowym duchu, dużo spokoju, zrealizowania marzeń, ciepła rodzinnego i NIE objadajcie się za mocno!!!

pozdrawiam ks

PS. Tutaj krótka zajawka mojej najnowszej produkcji :-)

Hurpa Carlo – powrot

By , 18 sierpnia 2013 10:50

Wracamy z Savony do domu…

20130818-115010.jpg

20130818-155208.jpg

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com