Category: debiut

3 Kołobrzeg Maraton 2015

By , 5 maja 2015 20:11

grape_49 (640x411)1. Czym się różni Kołobrzeg Maraton od innych?
Tym, że powstał dzięki ludziom znających i kochających ten sport. To widać i czuć!
Z daleka od komercji, w przyjaznym kameralnym gronie i w pięknych okolicznościach polskiego Bałtyku.
Super organizacja, piękna trasa, wspaniała atmosfera, pakiet startowy, imponujący medal, obsługa, masaże i gastronomia na mecie  – wszystko zaplanowane w najdrobniejszym szczegółe i z wielkim sercem. I love KG-Mara!

2. Najważniejsze wydarzania tegorocznej edycji?
– Debiut na imprezie KG Kids-Mara: Kseni Kuczery, Hani Chudzikiewicz i Poli Tomczak w kategorii do lat 5-ciu.
– 1-sze miejsce Kseni Kuczery na dystansie 420m. Brawo Ksenia!
– Debiut Kacpra Chudzikiewicz na pełnym dystansie 42.2km.

3. Kacper Chudzikiewicz – ksywa Chudzik.
Kacper od kilkunastu miesięcy, z wielką pasją uprawia poszczególne dyscypliny triathlonu, jak i sam triathlon. Po startach w półmaratonie, tym razem pod wpływem spontanicznej decyzji na dzień przed zawodami, Chudzik przebiegł maraton. Fantastyczny wyczyn! Jego radość udało się uwiecznić na zdjęciu! :)

Kacper wyraził chęć przyłaczenia się do klubu Hurpaguns, co zostało z dużym zadowoleniem przyjęte do wiadomości. Oficjalne głosowanie w tej sprawie, odbędzie się podczas walnego zgromadzenia klubu w Madrycie 29-tego maja w godzinach wieczornych. O wynikach poinformujemy na stronie. ;)

4. Refleksje.
Nie był to dla mnie najlepszy występ pod kątem uzyskanego czasu a włożonego wysiłku. Wiem jak „łatwy” i szybki może być maraton po odpowiednim przygotowaniu. Po KG-Mara wiem teraz również, jak ciężki i wolny może być po braku odpowiednich przygotowań.
Myślę, że wnioski pomogą mi w kolejnych edycjach.

5. Podziękowania.
Podziękowania dla organizatorów!
Podziękowania dla kibiców i wielbicieli Hurpaguns na mecie!
Szczególne podziękowania dla mojej mamy za asystę na trasie!

Hurpa! Wyniki Zdjęcia

Poznań Maraton czyli kolejny debiut Fabiana

By , 12 października 2014 18:04

Październikowy poranek, obserwując ostatnie lata można powiedzieć, że jak zwykle ładna pogoda, wyjątkowo ciepło (15-17 stopni), największa coroczna impreza biegowa w Poznaniu – 15 Poznań Maraton.

21 kilometr mijają koleni zawodnicy, w tym zające na 4h, następnie 4:15, mijają długie minunuty -na horyzoncie majaczą baloniki na 4:30. Tuż przed nimi pojawia się debiutujący na królewskim dystansie Fabian, jest 5.340-ty. Nie jest specjalnie zmęczony, wręcz przeciwnie, ma dużo energii i woli dalszej rywalizacji. Pierwszą połowę pokonał w 2h i 13 minut – czyli zgodnie z planem, który przewidywał, że dalej będzie już tylko szybciej – pomimo tego, że trasa będzie zdecydowanie trudniejsza.

Jak mówił tak też zaczął robić. Mijają kolejne kilometry, pomimo paru długich podbiegów wyprzedza kolejnych zawodników – i żeby było jasne nie kilku czy kilkunastu kolejnych zawodników – wyprzedza kilkuset innych, którzy po prostu nie dają sobie rady z trudami drugiej połowy trasy.

Po drodze jak zawsze w Poznaniu – mnóstwo kibiców, przeróżne kapele – doskonała atmosfera, która zdecydowanie zachęca do biegania i rywalizacji. I tak jest przez kolejne kilometry.

Przy punkcie żywieniowym na 40tym km mały kryzys – ale i tak to nic w porównaniu z tym co przeżywają inni. Fabian ciągle wyprzedza, kolejni biegacze zostają w tyle. Na ostatnich dwóch kilometrach znów przyspiesza i wpada na metę po 4 godzinach i 24 minutach (drugą połowę pomimo zdecydowanie trudniejszej trasy biegnie szybciej) i ostatecznie jest 4.471-szym zawodnikiem.

Tym samym na ostatnich 21km wyprzedza prawie dziewięćset osób – niesamowity rezultat, który jest wynikiem dobrego przygotowania i przyjęcia zdecydowanie właściwej strategii na dzisiejszy dzień.

Skąd to wszystko wiem? Kupiłem sobie pakiet startowy i na 21km dołączyłem do Fabiana będąc jego zającem przez kolejne 2h i 11minut. Przyznam, że nigdy w życiu nie miałem okazji wyprzedzić tylu zawodników – Fabian ogromne brawa dla Ciebie za siłę i wolę walki – zrobiłeś to w wielkim stylu. Ogromne gratulacje za determinację, wytrzymałość i przyłączenie się do grona maratończyków. Po raz kolejny pokazałeś dzisiaj że stać Cię na wiele :-)

PS. Ten weekend był dla mnie wyjątkowy – miałem okazję bezpośrednio uczestniczyć w dwóch historycznych wydarzeniach:

  1. w sobotę na żywo oglądałem na stadionie narodowym zwycięstwo Polski nad Niemcami
  2. w niedzielę bezpośrednio przyglądałem się walce Fabiana, który we wspaniałym stylu dołączył do grona maratończyków.

Było wybornie!

ks

D’ESPAGNAC FABIAN 4:24:14 4.471/6.315

PS Chłopaki jakie plany na 2015? Może Challange Family?

Glarnerstadtlauf 2013

By , 26 października 2013 21:15

Moja żona jest niesamowita!
Załapałem kontuzję i mówię do niej, że planowałem pobiec ten lokalny bieg jako ostatni szlif przed maratonem w Ticino.
Mówię, że jestem zaniepokojony, bo czuję że jestem w niezłej formie, a wygląda na to, że nie pobiegnę i mój start w Ticino jest pod dużym znakiem zapytania.
Wychodzę dzisiaj rano przed zawodami na rozruch, po trzech dniach przerwy od treningów w ramach leczenia kontuzji, i wracam do domu załamany. Nie jestem w stanie pobiec. Czuję, że będzie tylko gorzej.
Więc mówię do niej, że jestem załamany.
A ona: „O mój biedaku, nie przejmuj się – Pobiegnę za Ciebie.”
No i wstała, wbiła się w spodenki, koszulkę, buty, i pobiegła – pierwsze zawody w życiu i jednocześnie pierwszy trening. Oczywiście zrobiła życiówkę!
Nie żartuję – tu jest dowód.

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com