Category: ironman

Marlon jest Ironman’em!!!

By , 6 sierpnia 2013 22:11

Mariusz Sowinski
Rank: 107
Overall Rank: 593

BIB: 804
Division: AK M35
State: London
Country: POL
Profession:

Swim: 1:25:04
Bike: 6:33:13
Run: 4:35:29
Overall: 12:49:37

Swim Details Division Rank: 185
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
1.9 km 1.9 km 39:12 39:12 2:03/100m
3.8 km 1.9 km 45:52 1:25:04 2:24/100m
Total 3.8 km 1:25:04 1:25:04 4:28/100m 185 1041 943

Bike Details Division Rank: 109
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
23.7 km 23.7 km 50:24 2:24:25 28.21 km/h
54.9 km 31.2 km 1:00:19 3:24:44 31.04 km/h
74.2 km 19.3 km 46:18 4:11:02 25.01 km/h
105.4 km 31.2 km 1:03:40 5:14:42 29.40 km/h
124.7 km 19.3 km 50:24 6:05:06 22.98 km/h
155.9 km 31.2 km 1:06:43 7:11:49 28.06 km/h
175.9 km 20 km 49:23 8:01:12 24.30 km/h
180 km 4.1 km 6:02 8:07:14 40.77 km/h
Total 180 km 6:33:13 8:07:14 27.47 km/h 109 597 558

Run Details Division Rank: 107
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
10 km 10 km 57:28 9:11:36 5:44/km
11.3 km 1.3 km 8:39 9:20:15 6:39/km
12.6 km 1.3 km 8:35 9:28:50 6:36/km
15.8 km 3.2 km 18:46 9:47:36 5:51/km
18.2 km 2.4 km 20:31 10:08:07 8:32/km
20.3 km 2.1 km 9:30 10:17:37 4:31/km
21.6 km 1.3 km 9:13 10:26:50 7:05/km
24.6 km 3 km 19:18 10:46:08 6:26/km
27.8 km 3.2 km 21:18 11:07:26 6:39/km
29.1 km 1.3 km 9:38 11:17:04 7:24/km
30.4 km 1.3 km 9:54 11:26:58 7:36/km
33.6 km 3.2 km 21:10 11:48:08 6:36/km
36.7 km 3.1 km 22:21 12:10:29 7:12/km
38 km 1.3 km 9:23 12:19:52 7:13/km
39.3 km 1.3 km 10:19 12:30:11 7:56/km
42.2 km 2.9 km 19:26 12:49:37 6:42/km
Total 42.2 km 4:35:29 12:49:37 6:31/km 107 593 553

Transition
T1: SWIM-TO-BIKE 8:57
T2: BIKE-TO-RUN 6:54

Kto nastepny?

Hurpa!

Ironman Zürich 2012 cz.2.

By , 16 lutego 2013 11:50

…IM Zurich cz. 1

Jak to zwykle bywa w triathlonach, po pływaniu był rower. Wskoczyłem na swojego Felta i ruszyłem w trasę. Już po pierwszych 300 metrach powitał mnie widok zakrwawionego gościa i obsługi ściągającej rozwalony rower z trasy. Krew na asfalcie, bolesna kontuzja, zniszczony sprzęt i koniec zawodów dla nieszczęśnika. Najprawdopodobniej, chciał oszczędzić kilka sekund i próbował założyć buty w czasie jazdy. Na tych pierwszych metrach trzeba bardzo uważać – część zawodników naśladując profesjonalistów robi głupie błędy, które często drogo kosztują i dodatkowo narażają innych. Ludzie zakładają buty, próbują wpiąć się w pedały, zmieniają przeżutki, wyciągają żarcie, zatrzymują się żeby coś poprawić, jeżdżą po całej szerokości drogi, nie patrzą na drogę, wpadają na siebie, itp. Wszystko to po pływaniu, które trochę zakłóca poczucie równowagi, i aby zaoszczędzić kilka sekund, które i tak wśród amatorów nie mają żadnego znaczenia.
Po pierwszym kilometrze już było spokojniej i mogłem przejść na tri bary i wejść pomału w rytm. Pierwsze trzy dychy były płaskie i generalnie na płaskim wszystkich wyprzedzałem. Na podjazdach postanowiłem nie cisnąć zbyt mocno, oszczędzać energię i plecy, które ostatnio wysiadały mi po jeździe po górkach i w związku z tym generalnie byłem wyprzedzany. Już teraz nie pamiętam, czy na pierwszym czy na drugim okrążeniu, pogoda załamała się kompletnie i zaczął lać ciężki, mroźny deszcz. Byłem kompletnie przemoczony i zmarznięty. Niektórzy tego dnia załapali się również na grad. Mi na szczęście udało się obyć bez tej atrakcji.
Trzy razy przy zjazdach z górek opróżniłem pęcherz w trakcie jazdy, dzięki czemu podczas całych zawodów nie miałem żadnych fizjologicznych przestojów. Podczas roweru skorzystałem tylko dwa razy z podawanych bidonów z wodą i iso. Żarcie miałem swoje.
Pod koniec roweru miałem dość pedałowania a mój tyłek dość siodełka. Bez problemów porzuciłem Felta w strefie zmian, zmieniłem skarpetki i buty i ruszyłem w trasę biegową.
Pierwsza dycha była bardzo przyjemna. Pod koniec drugiej wiedziałem że nie będę w stanie złamać 11 godzin i postanowiłem trochę odpuścić. Przy trzeciej dyszce, zacząłem przechodzić przez stacje z napojami i jedzeniem. Jadłem generalnie kawałki pomarańczy, piłem colę i bulion, zjadłem też ze cztery żele. Po drodze nie miałem kryzysu który zmusiłby mnie do marszu – cały maraton (oprócz niektórych stacji posiłkowych) przebiegłem.
Pogoda podczas biegu również była w kratkę i załapałem się na lekki deszcz. Generalnie temperatura tego dnia mi podpasiła – nie było upalnie i nie odwodniłem się zbyt mocno.
Po niezliczonych godzinach treningów i ponad 11 godzinach zawodów mój cel zrobienia Ironman został osiągnięty.

Czy powtórze to wyzwanie i czy zrobie kolejne zawody na tym dystansie? Najprawdopodobniej tak. Czy będą to zawody pod znakiem Ironman? Najprawdopodobniej nie. Uważam, że to ile kosztuje Ironman nie ma nic wspólnego z ideą sportu amatorskiego. Dla niektórych wpisowe jest poza finansowym zasięgiem. Ironman to czysta komercja.

Na trasie dopingowali mnie Ania z Polą, Beata z Anią i Krzyśkiem, Marlon, Vreni z teściami, Mathijas i tysiące widzów – wszystkim ogromnie dziękuje.

GPS rower, GPS bieg, Zdjęcia, Hurpa

IRONMAN Zürich 2012 cz.1.

By , 25 lipca 2012 19:54

Dla oglądających zawody triathlonowe, pływanie jest zdecydowanie najbardziej widowiskowe. Setki ludzi wbiegających jak opętani do wody, która po kilku sekundach wygląda jak kipiejący wrzątek, z której co chwila wynurzają się na przemian ręce i głowy w jednolicie kolorowych czepkach. Cała szeroka ławica triathlonistów wpada i kieruje się w szybkim tempie do pierwszej bojki, po kilkunastu minutach wydłuża się i staje się węższa, nie widać już głów, tylko setki czarnych rączek pojawia się nieustannie nad powierzchnią. Imponujący i zarazem zdecydownie niecodzienny widok. Warto zobaczyć!

Jak wygląda to z perspektywy zawodnika? Do czego można porównać pływanie w triathlonie żeby odzwierciedlić jego klimat?

Musi to być coś, co w naturalny sposób bezpośrednio zagraża życiu, wyzwala w niektórych agresję, panikę, strach i inne skrajne ludzkie emocje. To jakieś połączenie duszenia się z ucieczką przed dziką zwierzyną w ciemności, bez znajomości terenu i możliwości zatrzymania się oraz niezapowiedzianych kopnięć i ciosów w twarz, ręce, nogi, żebra, uszy, bez możliwości obrony. Po trzydziestu sekundach zaczyna Ci brakować powietrza – nie każdy oddech jest możliwy, przy niektórych zamiast powietrza wlewa Ci się do buzi i nosa woda. Po dwóch minutach Twoje nogi, a następnie ręce, robią się ciężkie, jakbyś finiszował w biegu na 400 metrów lub właśnie skończył przeprowadzkę do 10 piętrowego bloku z zepsutą windą – potrzebujesz tlenu, Twoje ciało ma go zdecydowanie za mało. Całe szczęście pracuje jeszcze mózg, ale wdzierają się już czarne myśli i strach przed tym co jeszcze przed Tobą. Woda jest tak skotłowana, że nie widzisz zbyt wiele, starasz sie unikać ciosów z boków, jednocześnie musisz uważać żeby nie nadziać się na kopiące nogi zawodników z przodu, gdyż to najbardziej niebezpieczne. Na ataki z tyłu w postaci przytrzymywania nóg, teoretycznie jesteś w stanie odpowiedzieć tylko mocniejszymi kopnięciami, ale to z kolei powoduje jeszcze większe zużycie tlenu i natychmiastowe wyczerpanie. Praktycznie nie możesz zrobić nic. Świadomość, że ktoś z tyłu przytrzymuje Ci nogę, bo przypadkowo na nią wpłynął, i chce obronić się przed kopnięciem w twarz jest pomocna w powstrzmaniu się od agresywnych zachowań. Niestety, przytrzymana noga powoduje, że gubisz kolejny oddech albo dwa i wypadasz z rytmu. Na tym etapie masz generalnie dość i chcesz stanąć. NIGDY NIE STAWAJ! Nie są to słowa w stylu: “Nigdy się nie poddawaj – jesteś w stanie to zrobić”. To są słowa w stylu: “Nie stawaj – to może być Twój ostatni przystanek”. Wyobraź sobie pędzący petelon, w którym znienacka ktoś w środku się przewraca. Albo autostradę pełną jadących samochodów, na której ktoś przyciska do deski gwałtownie hamulec. Twoje szanse wyjścia z Tego bez uszczerbku są znacznie niższe niż płynięcie dalej. Woda nie jest naturalnym środowiskiem człowieka i brak gruntu pod nogami dodatkowo powoduje nerwowość, strach, panikę. Stawanie naprzeciw pędzącego w panice tłumu nie jest najlepszym pomysłem. PŁYŃ DALEJ! To jedyna rozsądna opcja w tym momencie.

Czego należy się spodziewać podczas pływania i jak powinno się do niego trenować, najlepiej obrazuje mój ulubiony clip ClifBar’a ;)

Kontuzje w postaci podbitych oczu, rozwalonych warg, przestawionych szczęk, przebitych bębenków (od uderzenia w ucho gdzie są zatyczki) nie są rzadkością. Na większości zawodów triathlonowych ilość zawodników jest ograniczona do 200-300. Jeśli zawody są większe, start pływania odbywa się w grupach wiekowych po 100-200 osób. Organizatorzy również rezygnują ze startu z wbiegiem “z plaży” i start odbywa się na sygnał “z wody”, do której zawodnicy wchodzą wcześniej bez pośpiechu. Takie rozwiązanie powoduje, że pływanie jest bardziej podobne do pływania, a nie do sportów esktremalnych czy też walki o przeżycie. Nie eliminuje to całkowicie możliwości dostania kopniaka w twarz, ale mocno je ogranicza.

Na zawodach IRONMAN w Zurichu wystartowalo naraz, z 60 metrowej plaży, 1800 zawodników!

Każdy stojący na lini startu zawodów na dystansie IRONMAN liczy się z tym, że w pewnym momencie zawodów przyjdzie moment załamania, z którym w jakiś sposób trzeba będzie sobie poradzić. To nie tylko 3.8km pływania, 180km roweru i maraton – 42.2km do przebiegnięcia, to również bardzo długi dzień, który zaczyna się w zasadzie w nocy, gdyż trzeba wstać o 4-5 rano, żeby być w strefie zmian o 6. Po kilku godzinach snu przerywanego myślami o starcie, rzadko kto czuje się w życiowej formie, z którą wszystkie wyzwania wydaja się lekkie, proste i przyjemne. Każda najmniejsza niedyspozycja, niezaleczona kontuzja czy generalnie “brak prądu” podczas tak długich zawodów prędzej czy później przeobraża się w potwora o imieniu “Kryzys”. Z tym potworem trzeba się zmierzyć i trzeba go pokonać. Może się on pojawić w różnych miejscach i przybierać różne kształty, może Cię atakować otwarcie lub z ukrycia. Może przypuszczać wielokrotne ataki, lub śledzić przez cały dzień z uporem maniaka i uderzyć tylko raz w końcówce, wtedy gdy jesteś już całkowicie wyczerpany. Może Ci ściągnąć okulary na początku pływania, przebić dętkę, przewrócić na rowerze, może się zamienić w deszcz, grad lub upalne słońce i wyssać z Ciebie wszystko podczas biegu. Obojętnie jaką formę ataku przyjmie, możesz być pewien, że w którymś momencie się pojawi. Będziesz musiał mu stawić czoła i podjąć walkę. Wygrana walka robi z Ciebie IronMan’a. ;)

Ja swoją pierwszą walkę musiałem stoczyć w wodzie już po kilku sekundach. Na starcie ustawiłem się z przodu i po chwili znalazłem się w samym centrum piekła. W zasadzie przez całe pierwsze okrążenie było bardzo ciasno i nerwowo. Moje oczekiwania, że pływanie będzie najprzyjemniejszą częścią przy której powoli wejdę w rytm zawodów, nie mogły być dalsze od prawdy. Już po pierwszych minutach żałowałem, że nie ustawiłem się całkowicie z boku, gdzie dystans do przebycia byłby trochę dłuższy ale nie byłby tak zatłoczony. Pod koniec pierwszego okrążenia czyli po około 1.8km, rozluźniło się, ale przed wyjściem na wyspę zaczął mnie łapać skurcz w prawym dwugłowym, który najprawdopodobniej był rezultatem powoli odpuszczjącego stresu i nadmiernego „spięcia” w pierwszej części. Na wyspie szybki skłon aby rozciągnąć mięsień, szybka rada na przyszłość dla fotografującego szwagra KS – „Don’t do it”, szybkie spojrzenie na pozostałą do przebycia odległość z szybką decyzją o obraniu strategii płynięcia po zewnętrznej i powtórny wskok do wody. Druga pętla była już znacznie przyjemniejsza i bardziej podobna do pływania i do moich przedstartowych założeń i wyobrażeń. Po godzinie i 19-stu minutach, czyli po prawie 10 minutach dłużej niż planowałem, zakończyłem pierwsze wyzwanie dnia. Gdybym musiał wskazać moment najbardziej kryzysowy podczas całych zawodów, to zdecydowanie byłoby to pływanie – czego się zupełnie niespodziewałem. Być może dobrze się stało, że początek był trudny, gdyż to sprawiło, że ostrożniej podszedłem do kolejnych dyscyplin. Z perspektywy czasu, muszę również stwierdzić, że bycie podczas pływania w najgorszym piekle przez pół godziny, choć niekorzystnie czasowo, już w momencie wyjścia z wody przyniosło mi ogromną satysfakcję. To chyba coś na zasadzie wyjścia z jakiejś traumatycznej sytuacji bez szwanku, która w pewnien sposób pozwala poczuć się o to doświadczenie bogatszym.

Tak czy owak moja rada to, na swoich pierwszych zawodach triathlonowych, czy też zawodach IRONMAN, gdzie minuta czy dwie nie są aż tak ważne jak ukończenie, nie pchaj się do wody w głównej stawce, chyba że masz na imię Micheal, a na nazwisko Phelps.

Po pływaniu, był rower… cdn wkrótce…

Zdjęcia

Międzyczasy:

Rank: 104 of 334

Overall Rank: 494 of 1749

BIB: 1550
Division: 35-39
Age: 36
State: Siebnen
Country: POL
Profession:
Swim: 1:19:25
Bike: 5:52:17
Run: 3:58:05
Overall: 11:16:48
Swim Details Division Rank: 177
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
1.8 km 1.8 km 37:43 37:43 2:05/100m
3.8 km 2 km 41:42 1:19:25 2:05/100m
Total 3.8 km 1:19:25 1:19:25 3:58/100m 177 826 745
Bike Details Division Rank: 130
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
35 km 35 km 1:02:17 2:25:51 33.72 km/h
63 km 28 km 1:00:07 3:25:58 27.95 km/h
85 km 22 km 37:39 4:03:37 35.06 km/h
125 km 40 km 1:15:21 5:18:58 31.85 km/h
153 km 28 km 1:06:17 6:25:15 25.35 km/h
175 km 22 km 39:41 7:04:56 33.26 km/h
180.1 km 5.1 km 10:55 7:15:51 28.03 km/h
Total 180.1 km 5:52:17 7:15:51 30.67 km/h 130 630 586
Run Details Division Rank: 104
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
3.3 km 3.3 km 15:51 7:34:34 4:48/km
5 km 1.7 km 8:38 7:43:12 5:04/km
7.1 km 2.1 km 11:15 7:54:27 5:21/km
10.5 km 3.4 km 17:35 8:12:02 5:10/km
13.8 km 3.3 km 16:45 8:28:47 5:04/km
15.5 km 1.7 km 9:04 8:37:51 5:20/km
17.6 km 2.1 km 11:21 8:49:12 5:24/km
21.1 km 3.5 km 17:56 9:07:08 5:07/km
24.4 km 3.3 km 18:08 9:25:16 5:29/km
26.1 km 1.7 km 9:45 9:35:01 5:44/km
28.2 km 2.1 km 13:00 9:48:01 6:11/km
31.6 km 3.4 km 20:21 10:08:22 5:59/km
34.9 km 3.3 km 20:40 10:29:02 6:15/km
36.6 km 1.7 km 12:08 10:41:10 7:08/km
38.7 km 2.1 km 14:42 10:55:52 6:59/km
42.2 km 3.5 km 20:56 11:16:48 5:58/km
Total 42.2 km 3:58:05 11:16:48 5:38/km 104 494 457
Transition
T1: SWIM-TO-BIKE 4:09
T2: BIKE-TO-RUN 2:52

Zdjęcia, Hurpa

IM Zurich cz.2…

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com