Nowy Hurpagun – Michal Kepczynski

By , 18 listopada 2009 0:21

Hej Hurpaguns! Super wiadomosc: Rosniemy w sile!

Z wielka przyjemnoscia w imieniu wszystkich Hurpaguns witam: Michala Kepczynskiego

Ksywa „Misiek” – na dzien dzisiejszy mieszka i trenuje w Bicester, UK.

Pierwsze osiagniecia Miska juz na stronie. Co do dalszych planow czekamy na wiesci z pierwszej reki. Hurpa!

SunTrust Richmond Halfmarathon

By , 15 listopada 2009 22:53

marathon_race_logos_500.JPGTo się rozbiegaliśmy – zgodnie z zapowiedziami wczoraj 14.11.2009 Ola i Tom wystartowali w półmaratonie w Richmond i uzyskali super wyniki – ogromne GRATULACJE!!!!!!!! Nie ukrywam, że mnie zmobilizowaliście do większej wytrwałości w treningach :-)

Poniżej krótka relacja Oli:

Cześć Chłopaki,

Właśnie przebiegliśmy półmaraton, pierwszy jak dla mnie, dla Toma już kolejny – nawet drugi w tym roku. Mieliśmy trochę przygód jak zwykle to z nami bywa. Nie widzę Tomskiego wyników bo…. ja miałam w ręku jego chip a niestety się zgubiliśmy przed startem i nie zdążyłam mu go oddać. W każdym razie przybiegł po mnie jakies 5 minut (co mnie najbardziej cieszy bo zawsze to on jest przede mną hihihi…)

tutaj można zobaczyć mój wynik.

Jak będą zdjęcia to podeślemy, bo nam kilka zrobili – startowało ok. 5150 w naszym pół maratonie. Trochę mżyło ale było dosyć ciepło. Po 9-tej mili moje biodra zaczęły mi dawać w kość ale jakoś się doczłapałam do mety. Mój ‚super’ hart rate monitor przestał działać zaraz na początku bo bateria siadła :( i w trakcie but się rozsznurował … więc nie obyło się bez dramatów. Tak czy inaczej było warto i na pewno powtórzymy to samo za rok jak nie prędzej.

Hurpa !!!!!

Ola Sopilnik Wise czas: 1:46:57 (ogólnie 631/4578 w kat. 173/473) – tempo 5:06 min/km

ks: dla naszych wewnętrznych statystyk Tomowi zapisujemy czas 1:51:57

Foty z imprezy tutaj.

V Międzynarodowy Kościański Półmaraton

By , 8 listopada 2009 18:51

polmaraton koscianWahałem się do końca, jeszcze wczoraj nie byłem pewien czy to najlepsza dla mnie impreza – było nie było 21km. Poza tym po ostatnim jakimś głupim treningu miałem zakwasy w nogach. Jednak analiza za i przeciw pomogła w podjęciu decyzji – startuje w V Międzynarodowym Półmaratonie Kościańskim.

Było dużo „przeciw” – nigdy nie przebiegłem więcej niż 15km, nigdy nie brałem udziału w zawodach, które trwały więcej niż 1,5h, nigdy bieganie nie było dla mnie „tą” dyscypliną… nigdy przez ostatnie 38 lat nie zrobiłem nic co można by nazwać sportem (do czasu Hurpa) ale były też za: w końcu jestem Hurpaguns, należy podnosić poprzeczkę, miejsce zawodów (w Kościanie ma firmę) i w końcu możliwość „zrzucenia” kilkudziesięciu dkg i przygotowania miejsca na zajadanie się 11 listopada Rogalami Marcińskimi. Tak więc stało się i ja stanąłem na linii pierwszego w życiu półmaratonu. Warunki były wręcz wymarzone: temp. 8 stopni, bezwietrznie, płaska trasa. Udało się dotrwać do końca – metę osiągnąłem w 2:04:26 i już dzisiaj z pełną świadomością chylę czoła wszystkim, którzy ten dystans pokonali – o maratończykach nie wspominając. Dla mnie był to naprawdę ogromny wysiłek, pierwsze dwa okrążenia (14km) nawet poszło dobrze (1:15) niestety okazało się chwilę później, że za dobrze – nogi odmówiły posłuszeństwa i trzecie okrążenie pokonałem pół na pół biegnąc i maszerując – ale dotarłem do końca – za mną było jeszcze kilkudziesięciu biegaczy.

Podsumowując jestem bardzo zadowolony, że się nie poddałem (miałem takie myśli po 15km) i odcisnąłem kolejny hurpagan’ski ślad. Przy okazji uświadomiłem sobie w którym miejscu jestem (fizycznie) i jak dużo pracy przede mną aby być chociaż w połowie stawki. Ale na pewno się tak łatwo nie poddam….

pozdrawiam wszystkich serdecznie ks

Krzysztof Stępień czas: 2:04:26 (miejsce 496/587)

PS. Impreza bardzo dobrze zorganizowana, z pamiątkowym – bardzo ładnym, specjalnie na tą okazję odlewanym medalem.

Przez Afrykę na rowerach

By , 4 listopada 2009 15:25

afrykanowaka_400x60.pngNo, chłopaki czapki z głów. To się nazywa wyprawa. Dzisiaj – 4 listopada rusza z Boruszyna k/Poznania niesamowita ekspedycja rowerowa szlakiem Kazimierza Nowaka. Wszystkim, którzy nie wiedzą jeszcze kto to jest polecam książkę „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd” – pasjonujący opis 5-cio letniej podróży rowerem Kazimierza Nowaka przez całą Afrykę w latach 1931-1936. Dla mnie historia Kazika jest fascynująca i trudna do wyobrażenia – w obliczu jego wyprawy nasze wyjazdy choćby w najdalszy zakątek świata to jak triathlon na dystansie 0,1km-10km-1km z limitem 2h.

Gorąco polecam wszystkim lekturę, a biorącym udział w wyprawie życzę bezpiecznego dojechania do mety – było nie było to 40.000km. Szczerze przyznam, że sam bym sie chętnie wybrał na jakiś etap.

Sorry że trochę OT ale myślę, że wydarzenie warte odnotowania.

ks

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com