3 Połmaraton Poznań 2010

By , 28 marca 2010 16:32

Udało się – zaliczyliśmy 3 Poznań Połmaraton w szerokim gronie na linii startu stawili się: Krzysztof Tomczak, Przemek Kuczera i Krzysztof Stępień (gospodarz zlotu Hurpaguns). Pogoda była całkiem znośna: 12-13C, bez deszczu, jedynym mankamentem był wiatr, który na niektórych odkrytych fragmentach trasy lekko dokuczał. Nastroje przed startem były bojowe pomimo tego iż zgłaszane były pewne problemy (Przemek miał problemy z kolanem a ja byłem dość mocno przeziębiony). Pomimo tego wszyscy dotarliśmy do mety odnotowując bardzo dobre czasy netto:

Krzysztof Tomczak: 1:29:49 (216/2467) GPS

Przemek Kuczera: 1:48:14 (1086/2467)

Krzysztof Stępień: 1:50:47 (1227/2467)

Na trasie dopingowała nas najsilniejsza grupa kibiców z Uniwersytetu Ekonomicznego, której kapitanem była dr Beata Stępień (wszystko działo się w ramach zająć i zaliczenia seminarium magisterskiego). Natomiast na mecie oczekiwały na nas Basia z Ksenią w drodze i Ania z Polą – najmłodszą funką hurpaguns. Oczywiście nie zabrakło również Marcela z instrumentem wspomagającym w postaci trąbki.

Wszyscy całość imprezy oceniają wzorowo co mnie jako poznaniaka specjalnie nie dziwi :-) Brawo dla organizatorów za pacemakerów, kapele na trasie i doping poznaniaków. Do zobaczenia za rok.

kilka fotek do obejrzenia w galerii.

I Grand Prix Poznania w biegach przełajowych

By , 20 marca 2010 14:39

W ramach przygotowań do sobotniego półmaratonu wygmerałem sobie nową imprezę w Poznaniu. Grand Prix w biegach przełajowych. Jest to cykl 6 imprez w odstępach jednego miesiąca. Dystans „rekreacyjny” 5km dookoła jeziora Rusałka w Poznaniu (GPS). Do klasyfikacji generalnej wlicza się najlepsze rezultaty z 4 startów. Ponieważ dwa już się odbyły (styczeń, luty) rzutem na taśmę załapałem się na marcową edycję, także jest szansa wystartować jeszcze w trzech następnych i załapać się na klasyfikację generalną. Impreza całkiem fajna, trasa przyjemna aczkolwiek mało przełajowa – po prostu leśna ścieżka dookoła jeziora z bardzo małym podbiegiem. Niemniej jednak z racji aktualnych roztopów duża część trasy w błocie (coś w tym tygodniu prześladuje mnie to błoto).

Udało mi się „wykręcić” życiówkę na takim  dystansie i zameldowałem się na mecie z czasem 23:34 co dało mi 179 miejsce na 332 startujących (53/96 w kategorii 31-40lat). Tym samym dopisuję trzy następne edycje do tegorocznego kalendarza startowego – jeżeli ktoś miałby ochotę się dołączyć to serdecznie zapraszam do Poznania. KS

HURPA film: Narty zjazdowe

By , 19 marca 2010 10:27

Dawno obiecany material z debiutu narciarskiego Hurpagun’a Marlona:

Hurpa!

Engadin Ski Marathon 2010

By , 15 marca 2010 22:25

W przeddzien zawodow, po dotarciu z cala rodzinka na miejsce i odebraniu numeru startowego, poszedlem na delikatny polgodzinny „rozruch“. Po pierwszych dwoch minutach pomyslalem, ze moze trzy dni odpoczynku ktore mialem sa przyczyna ze czuje sie tak ciezko. Po kolejnych dwoch bylo jeszcze gorzej. Masakra – cos jest nie tak.

Zaczalem panikowac: jak ja przebiegne maraton, gdy czuje sie tak fatalnie?! Juz tylko chwile pozniej mam wrazenie jakbym wyszedl na trenning po 6 miesiecznym przeziebieniu i biegl 10km pod gorke z plecakiem. Zalamka!

Przyczyna moze byc tylko jedna, ale nie chce jej dopuszczac do siebie. Wiem ze czai sie przed drzwiami, ale bede udawal ze mnie nie ma w domu…

Biegne dalej jakby nigdy nic i staram sie zajac umysl czyms innym… Moze sie tylko dobija na chybil-trafil?… Patrze na gory, strumien, las, snieg, niekonczaca sie doline, czyste niebo… Puk, Puk, „Dobrze sie czujesz?“ Wredne babsko Grypa, wie ze jestem w srodku! Ale skad ona sie tu wziela?! Przeciez uwazalem zeby mnie nie wytropila. I to szczegolnie w ostatnich dwoch tygodniach. Chowalem sie pod czapka, zacieralem slady witamina C. Wszystkich jej informatorow rozpoznalem i trzymalem sie od nich z daleka. Przeciez w tym roku bylem jak nigdy na zastrzyku informacji jak rozpoznac ja i jej swinska kolezanke. Skad wie gdzie sie skrylem? No skad?!

Puk, Puk… Bede musial ja wpuscic. Wiem, ze jak sie wkurzy to powybija szyby i wejdzie przez okna. Przeciez jestesmy w wynajetej chacie, bedzie trzeba dzwonic po szklarza. Jak otworze, to powiem ze jestem sam i moze sie nie zorientuje ze Ania i Pola sa w sypialni. Moze je oszczedzi.

Dobra trudno. Otwieram…

Otworzylem i widze cos czego sie zupelnie nie spodziewalem. Widze ogromne buty konczace sie powyzej dachu wynajetej chaty i nogi pnace sie wysoko, wysoko w gore. Co sie dzieje? Przenioslem sie do bajki o Guliwerze?! Patrze wyzej – widze kolana, jeszcze wyzej – oj, oj, to na pewno nie Guliwer, jeszcze wyzej – wiem, znam ja, widzialem ja, poznalem ja jakis czas temu, ale zupelnie sie jej tutaj nie spodziewalem. Nachylila sie i powiedziala: „Czesc Krzys, jestes nowy w okolicy, mowia na mnie Choroba Wysokosciowa, przyszlam Ci tylko powiedziec hello”. ;)

W zeszlym roku, nie robilem nic w przeddzien zawodow. Fakt ze po pierwszych 5km biegu czulem sie wykonczony zaliczylem wtedy na poczet zimna, porannego startu i emocji. Zupelnie nie przyszlo mi do glowy ze 1800m.n.p.m moze miec jakis wplyw. Niestety ma i tlenu jest juz mniej.

Na szczescie po tegorocznym rozruchu i w miare przespanej nocy czulem sie w dniu zawodow lepiej. Wystartowalem juz w korzystniejszej niz w zeszlym roku kategorii/grupie, poprawilem sie o ponad 2000 miejsc i zrealizowalem cel zejscia ponizej 3h. Pogoda byla wymarzona – czyste blekitne niebo, o widokach nie wspomne.

Dla mnie marathon zaczyna sie na 30 kilometrze i w tym przypadku nie bylo inaczej. Te ostatnie kilometry to walka bardziej z psychika niz ze zmeczeniem – zmeczenie jest oczywiste.

To ostatnia impreza w tym sezonie narciarskim dla mnie. Teraz narty ida na polke i niech zyje sezon triathlonowy!

GPS i foty Hurpa!

Engadin Ski Maraton

By , 14 marca 2010 22:32

KT_diplom

Szybko donoszę, że nasz kapitan Krzysztof Tomczak wystartował dzisiaj w maratonie na nartach w Engadin (masakra). Impreza odbyła się w okolicach St Moritz. Krzysztof z czasem 2:54:35 zajął 4.122 miejsce na 7.696 sklasyfikowanych (416 w swojej kategorii) ogromne gratulacje (poprawa o ponad 52 minuty!!! w stosunku do ubiegłego roku) – pewnie dopisze coś więcej jak dojedzie do domu.

Zawody triatlonowe w Polsce 2010

By , 3 marca 2010 20:14

Uruchamiamy HurpaMapper – mape zawodow triathlonowych w Polsce!


Nowe: Hej Hurpaguns znalazlem fajna impreze w Polsce, ktorej o dziwo nie ma na kalendarzu PZT. Polowka i caly IM w Borównie 5 wrzesnia 2010. To chyba jedyny pelny IM w Polsce?! – przynajmniej o innym mi nie wiadomo.


W koncu pojawil sie kalendarz zawodow na 2010 na stronie polskiego zwiazku triathlonu.
Dwie najciekawsze imprezy w 2010 w Polsce (moim zdaniem) to:


Informacja z Suszu:
Ruszyły zapisy do Mistrzostw Polski w triathlonie na dystansie długim!

Drodzy subskrybenci newslettera!

Miło nam poinformować, iż ruszyły właśnie zapisy do Mistrzostw Polski w triathlonie na dystansie długim. Impreza odbędzie się tradycyjnie już w Suszu, w dniach 12-13 czerwca 2010 roku.

Zapisy internetowe trwają na zupełnie nowej oficjalnej stronie internetowej zawodów www.susz-triathlon.pl. W serwisie, opróćz formularza zgłoszeniowego, znajdziecie także regulaminy, informacje o noclegach oraz inne ważne informacje. Strona będzie na bieżąco aktualizowana; zapraszamy zatem do jej regularnego śledzenia.

Oprócz rywalizacji na dystansie długim, w ramach imprezy rozegrany zostanie także triathlon na krótszym dystansie oraz rywalizacja młodzieżowa. Szczegóły na www.susz-triathlon.pl


Informacja z Chodziezy:

Zawody w 2010 stoja pod duzym znakiem zapytania. Najprawdopodobniej sie nie odbeda. Dokladna informacja ukaze sie na stronie internetowej „moze na poczatku roku”. mosir-chodziez.pl/triathlon

Podyskutuj na forum - (22) Posts

Internationaler Gommerlauf 2010

By , 1 marca 2010 22:04

gommerlaufNiedziela 4:00 rano. Wiekszosc ludzi przewraca sie w lozku na drugi bok, badz dopiero kladzie sie po sobotniej imprezie. Ja wybralem wariant trzeci – pobudka. Uskrzydlony olimpijskim zlotem Justyny Kowalczyk i jej fantastycznym biegiem klasykiem na 30km, postanowilem pojsc za ciosem i zrobic 30km lyzwa. O 4:30 koledzy z klubu XC stawili sie samochodem pod moim domem. Dwie godzinki pozniej zapakowalismy sie autem na pociag, przebilismy tunelem przez gory i bylismy okolo 7 na miejscu. Start o 10 z Blitzingen, z blokow na podstawie poprzednich udzialow. Jako, ze byl to moj debiut w tym rejonie znalazlem sie w ostatniej grupie. Sama trasa bardzo przyjemna i w wiekszosci plaska, biegnaca wzdluz doliny i konczaca sie w Oberwald 30 km dalej. Ponoc normalnie jest bardzo zimno i wieja silne wiatry. W tym roku jak na zamowienie temperatura w lekkim plusie i bezwietrznie. Postawilem sobie za cel poprawe techniki, i gdzie tylko mozliwe cwiczylem V2. Snieg nie padal od tygodnia, wiec trasa byla miejscami „wyjezdzona” i trzykrotnie mialem roznice zdan z sila grawitacji – jak zwykle na przekor postawila na swoim. Jak zwykle jej wybaczylem. ;)
Impreza zorganizowana wysmienicie: logistyka, napoje, prysznice, masaze, na mecie: namioty, kapela, browar, raclette, kielbaski, itp. – wszysko super. Dotarlem do celu w 1h:53 w calkiem niezlej kondycji. Szkoda bardzo, ze nie bylo ze mna moich dziewczyn, ale za dwa tygodnie do St.Moritz na Engadin Marathon jedziemy juz wszyscy razem – Ania, Pola i ja! :) :) A kto wie, moze w przyszlym roku wystapie w Gommerlauf w towarzystwie, albo jeszcze lepiej w teamie.
Stats: 568/706 wsrod mezczyzn i 118/136 w grupie wiekowej. Kilka nowych fotek. GPS. Hurpa!

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com