XXI bieg Solidarności w Kołobrzegu

By , 29 sierpnia 2010 20:36

Po raz pierwszy w tym roku w tak licznym gronie, aż czterech hurpagun’s, stanęło na linii startu imprezy sportowej. Tym razem była to decyzja zupełnie spontaniczna, gdyż o 10 kilometrowym biegu ulicznym w Kołobrzegu dowiedzieliśmy sie zupełnie przypadkowo, mimo iż większość z nas ma mocne kołobrzeskie korzenie. Szkoda, ze impreza jest tak słabo nagłośniona, gdyż wspaniała organizacja, super atmosfera i odświeżająca nadmorska bryza w przypadku lepszej reklamy przyciągnęłaby setki biegaczy. A może to kolejny bałtycki bursztyn, który trzeba znaleźć samemu?
Tak czy owak, zawody były udane i bieg ukończyło 94 osoby. Warunki pogodowe dopisały, mimo lekkiego deszczu tuż przed startem. Już w trakcie biegu nie padało i wyszło słoneczko, które do końca nam przyświecało.
Tegoroczna edycja biegła nową trasą ulicami miasta i składała się z pięciu około dwu-kilometrowych pętli, co dla nas i naszych wiernych kibiców było bardzo na rękę. Miło było słyszeć „Hurpa, Hurpa!” co kilka minut. Dziękujemy! Przybliżone wyniki Hurpaguns':
Krzysztof Tomczak lekko ponad 40minut
Mariusz Sowiński ponad 42minuty
Przemysław Kuczera i Krzysztof Stępień troszkę ponad 44 minuty. Zdjecia. Oficjalne wyniki.

Splyw Walensee –> Obersee 2010

By , 22 sierpnia 2010 21:59

W ramach regeneracji sil po sobotnim treningu udalem sie z kolegami z pracy na slyw 20 kilometrowym kanalem laczacym dwa pobliskie jeziora. Woda w kanale pomiedzy 15-19 stopni. Pogoda, widoki i humory dopisaly nadzwyczaj.
Po prostu perfekcyjny Hurpa dzien!
Zdjecia GPS

V Kołobrzeski Maraton Rowerowy

By , 22 sierpnia 2010 12:16

21 sierpnia wziąłem udział w V Kołobrzeskim Maratonie Rowerowym zorganizowanym przez Stowarzyszenie Turystyki Rowerowej „Bicykl” w Kołobrzegu w ramach Pucharu Polski Rowerowych Maratonów Szosowych 2010r Były do wyboru trzy dystanse 264, 153 i 82 kilometry. Ja wybrałem dystans 82 i była to dobra decyzja. Grupy startowe składały się z dziesięciu osób wyjeżdżających na trasę co dwie minuty. Moja grupa startowała o godzinie 10.00 i już na pierwszych kilometrach się rozerwała gdzie przez 80% dystansu jechaliśmy w 7 osób wspólnie pracując na dobry wynik choć wiar tego dnia utrudniał jazdę znacząco. Razem z nami jechały także osoby na rowerach MTB, które w nazwie miały tylko MTB karbonowe cacka z gładkimi oponami. Około 20KM przed metą głownie przez nasza nieuwagę oderwały nam się trzy osoby i byliśmy skazani już tylko na trzy osobowa współpracę i tak dojechaliśmy do mety.

Na mecie zameldowałem się z czasem 2.24.03 co dało 19 miejsce na 193 startujących z czego jestem bardzo zadowolony.

Szkoda jedynie że na mecie zabrakło wody, nie było osoby prowadzącej impreze co mogło by podnieść poziom i było by na pewno przyjemniej. Ja nie miałem powodów do zmartwień ponieważ miałem trzech wspaniałych i niezastąpionych kibiców Basię ,Ksenię i Marcela.

pozdrawiam

Przemek Kuczera 82km 2:24:03 miejsc 19/193

Hurpagun’skie dziecko – Tymoteusz

By , 9 sierpnia 2010 14:19

Tymoteusz Kepczynski urodzil sie 08.08.2010 o godzinie 23:06.
Porod nie byl latwy, ale Asia i Tymek sa zdrowi i odpoczywaja pod fachowa opieka. Tymek, jako ocene jego stanu dostal trzykrotnie 10 punktow na 10 mozliwych, takze od malego idzie na maksa.
Tatus Kepczynski z wrazenia pomylil adres mailowy i wiesci do nas doszly z duzym opoznieniem. Ale prosze sie nie matwic, doszedl juz do siebie. ;)

Serdeczne gratulacje dla calej powiekszonej rodziny Kepczynskich. Bardzo sie cieszymy i zyczymy wszystkiego najlepszego!
Hurpa!

XXII Mistrzostwa Polski na dystansie olimpijskim Górzno 2010

By , 2 sierpnia 2010 22:22

31.08.2010 wspólnie z Marlonem zaliczyliśmy kolejną imprezę jaką były XXII Mistrzostwa Polski w Triathlonie. W niedziele rano przywitała nas piękna słoneczna pogoda 25 st. oraz wielkie zdziwienie że woda nie ma 23 st tak więc w piankach. Rano czułem się bardzo dobrze jedynie mój żołądek trochę zamanifestował i bylem częstym gościem na białym tronie. Pływanie to jedyna dyscyplina z czego mogę być zadowolony to pływanie rozpocząłem z grupą wysuniętą daleko w jeziorze i mimo wąskiego startu płynęło mi się bardzo dobrze baz żadnych przepychanek do samego końca. Na T1 wg wcześniej ustalonej taktyki postanowiłem że ubiorę długie skarpety kompresyjne oraz zegarek co zajęło mi troszkę czasu. Trasa rowerowa to był dla mnie jakaś masakra rozpoczynał ją stromy podjazd długości 2,5km wys.50m i później trzy pętle po 11,9 gdzie było także parę wzniesień. Od samego początku rower mi nie leżał nie mogłem odpowiednio się ułożyć i po pierwszym okrążeniu wiedziałem że nie jest to mój najlepszy dzień. Całą trasę praktycznie jechałem sam nie dając rady podłączyć się do wyprzedzających mnie grupek. W jednej z takich grup pod koniec trzeciego okrążenia wyprzedził mnie Marlon. Bieg składał się z sześciu okrążeń co chyba nie jest dobrym rozwiązanie bo do samego końca nie wiesz ile już tych kółek masz za sobą. Bieg jak można to tak nazwać w moim wykonaniu to była już  walka z samym sobą o przetrwanie byle nie stanąć byle do mety. Na czwartym kółku kolejny raz zostałem wyprzedzony przez Marlona po którym nie było widać zmęczenia – gratulację.

Wyniki

Mariusz Sowiński miejsce 107/134 czas 2.38.44 (33.21 T1-1.55 1.10.58 T2-1.02 51.22)

Przemysław Kuczera miejsce 128/134 czas 2.51.45 (28.22 T1-2.12 1.17.34 T2-1.19 1.02.18)

Muszę przyznać że ten start kosztował mnie bardzo dużo siły, nerwów oraz wystawił na próbę moja psychikę. Było bardzo ciężko, ale zdobyte doświadczenie na pewno zaprocentuje w kolejnych startach. Jeszcze raz wielkie podziękowania dla MAJI za kibicowanie i piękne fotki oraz Marlonowi za wspólny start.

Przemek

A poniżej zawody widziane oczami Maji:

Driving throught the town of Gorzno the night before, I wasn’t expecting it to be the place where the polish championships in olympic distance trilathon would be held and the day had come so soon.  However, an early start the next morning made me realise that this was infact, the day of the event. After eating a lovely breakfast in the hotel’s restaurant it was time to start getting everything ready. Me only being a veiwer, I only had to do the usual morning routine but the participants like Mariusz and Przemek had to get their transition stations ready, make sure all their kit was ready to wear or in some cases get changed into and of course drive their bikes to the first transition station. Being the polish championships, only the best of the best athletes took part, making lots of tough competition. There were many obstacles in the way of the finish line, cold muddy water, bumpy roads and potholes  and a cross country style run to finish. Despite the road faults, the event was well organised and went smoothly. Maruisz and Przemek both passed the finish line with flying colours despite the time limits and obstacles. They were both greatly congragulated by the general public and they were given possibly the best rewards; a 2l bottle of fresh, cold water and a medal reminding them of their acheivement. Big congratulations to Mariusz and Przemek  :-)

FOTY by Maja w galerii

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com