Gommerlauf 2011

By , 28 lutego 2011 23:05

W niedzielę, budzik zaczął dzwonić o 3:45 rano, a o 4:15 byłem już z chłopakami z klubu XC w samochodzie w drodze na zawody. Zastanawiałem się czy ja dalej jestem normalny, żeby o tej porze zrywać się z łóżka, żeby zmarznąć, żeby cierpieć przez prawie dwie godziny, żeby być potwornie zmęczonym, żeby zacząć kolejny tydzień w pracy z wyczerpaniem i niedospaniem. Patrzyłem na kolegów z klubu Friedrich 60, Ernst 53, Paul 51, którzy od wielu lat w sezonie zimowym robią to co tydzień, brali udział w tysiącach zawodów i w przypadku Friedrich’a, tegoroczny Engadin marathon będzie jego 34-tym. Patrzyłem na ich twarze i starałem się wyczytać ich wewnętrzną motywacje i rozszyfrować powody dla których to dalej robią.

Podczas biegu, będąc już sam ze sobą, myślałem o tym dalej. Moje myśli jednak, jak przez cały poprzedni tydzień, zdominowane były przez tragiczną wiadomość, która dotarła kilka dni wcześniej. Mój kolega z pracy Hamood Khan, z którym pracowałem od dwóch lat, wraz z narzeczoną i teściami, zginęli tragicznie na wyprawie narciarskiej. Hamood nie uprawiał czynnie sportu, natomiast corocznie wyjeżdżał na tydzień do Norwegii i codziennie na nartach chodził po kilka kilometrów, zatrzymując się w sieci domków specjalnie do tego celu przygotowanych. W fatalnym dniu, cała czwórka zaskoczona została przez nagłą zmianę pogody i zamieć śnieżną. Z relacji norwega, który spotał ich na szlaku wynika, że szli do kolejnego domku, natomiast musieli zmienić decyzję i starali się powrócić do poprzedniego. Niestety nie dotarli. Cała czwórka zamarzła. Zabrakło im 800 metrów. Do tej pory odnaleziono narzeczoną, i teściów, każde z nich w innym miejscu. To co musieli przeżyć w ostatnich godzinach swojego życia  spędza mi sen z powiek. Mojego kolegi nie odnaleziono, a poszukiwania zostały wstrzymane. To dodatkowa tragedia dla jego rodziny, która będzie musiała czekać do wiosny żeby przeżyć kolejny szok.
Hamood podzielił się kiedyś za mną swoim marzeniem, że gdy przestanie pracować, osiedli się w Norwegii. Jego marzenia w dużej części się spełniły… (Prasa)

Długo zastanawiałem się czy pisać o tej tragedii na stronie, gdyż niewiele ma to wspólnego z triathlonem czy ogólnie ze sportem.
Postanowiłem jednak, że to zrobię, bo Hurpaguns dla mnie to nie jest sport. To cieszenie się życiem i korzystanie z jego uroków tak, jak można najlepiej – po prostu Hurpa. Niestety śmierć jest częścią życia i bycie tego świadomym, chyba pełniej pozwala nam się nim cieszyć i je doceniać.

Czy żałuje że zamiast spać wstałem rano i przebiegłem na nartach 30km? NIE
Czy zrobię to jeszcze raz? TAK

Hurpa! GPS Wyniki Miejsce kat. 77/134, ogółem mężczyźni 345/705

Friedrich

Planoiras Volksskilauf 2011, Lenzerheide

By , 20 lutego 2011 22:27

Organizacja imprez sportowych nie jest sprawą prostą, szczególnie dotyczy to sportów zimowych, które tak bardzo zależne są od warunków pogodowych. Tegoroczny bieg w Lenzerheide został przeniesiony z końca stycznia, na 20 lutego, z nadzieją że uda się go rozegrać na oryginalnej 25km trasie. Niestety od miesiąca nie spadł nawet centymetr śniegu i organizatorzy w desperacji postanowili przeprowadzić zawody na skróconej i zmodyfikowanej 17km trasie. W związku ze zmianą terminu i niezbyt zachęcającymi warunkami, widoczny był również spadek frekfencji. W zeszłym roku wystartowało 313 meżczyzn, w tym roku tylko 239 – sami desperaci – jednym z nich byłem ja.
Start odbywał się partiami z minutowymi odstepami pomiedzy czterema grupami, podzielonymi na podstawie wyników z poprzednich lat. To chyba była jakaś pomyłka, bo zakwalifikowałem się do ostatniej grupy ;) Trasa pomimo że w wielu miejcach zmrożona i trudna technicznie, była bardzo przyjemna i urozmaicona.
Jedną w wielu refleksji jakie mnie zawsze nachodzą podczas tych biegów, jest to że sport w Szwajcarii jest na bardzo wysokim poziomie i sprawność fizyczna jest kultywowana, wszechobecna i niezaprzeczalna. Osoby w wieku 60, 65 lat są czymś normalnym i zdziwienie wywołują tylko zawodnicy grubo starsi. Na prawdę jestem pod wrażeniem, i nie Ci co zwyciężają, lecz właśnie Ci najstarsi najbardziej mi imponują.
Skrycie mam nadzieję, że za 30 lat wszyscy razem wystartujemy w jakiś zawodach i klub Hurpaguns seniors będzie na szczytach grup wiekowych. Tego Wam i sobie życzę! Ażeby tak było… nie ma co więcej zwlekać, ubieraj buty i na świeże powietrze… Hurpa!

Pomimo porannego startu była ze mną Ania i mój osobisty trener Pola, które jak zwykle sprawiły że było to wspaniałe doświadczenie. Dziękuję!

Wyjrzałem przez okno. Po miesiącu przerwy, właśnie teraz zaczął padać śnieg! To chyba w nagrodę. :)

Zdjecia (od 44-ego), Wyniki, miejsce meżczyźni 196/239, grupa wiekowa 43/50. GPS brak – zegarek został w domu.

Einsiedeln Ski Marathon 2011

By , 13 lutego 2011 22:39

EinsiedelnerPełna lampa i temperatury do 15 stopni. Taka pogoda jest u nas od dwóch tygodni. W związku z tym oryginalna trasa Einesiedeln marathon niestety roztopiła się i kilka dni przed zawodami organizatorzy zmuszeni byli przenieść imprezę do pobliskiego Studen. Skrócono trasy połówki i całego maratonu do 17km i 30km.

W tym roku udało mi się namówić do biegówek trzech kolegów z pracy, którzy od kilku tygodni jeżdżą ze mną w lunch szlifować umiejętności narciarskie. Jason (Australia), Alan (USA), Fernando (Finlandia), wszyscy zadebiutowali w tym roku na dystansie półmaratonu – i wszyscy ukończyli. :)

Ja wystąpiłem na dystansie długim (30km) i również udało mi się dotrzeć do mety. Trasa była miejscami mocno wyjeżdżona i w związku z tym szybka. Na mecie zameldowałem się po 1,5h.
Czuję, że moja technika jest lepsza niż w zeszłym roku, ale także jestem świadom jej niedoskonałości. W nadchodzącym tygodniu raczej nie ma szans na treningi (w zwiazku z pogodą), ale jak tylko spadnie śnieg to – „back to the lab” i technika, technika i jeszcze raz technika…

Były ze mną moje kochane dziewczyny Ania i Pola, kibicowały nam wszystkim i pstyknęły kilka zdjęć.

I tak, tym miłym akcentem wypełniłem swój ostatni dzień jako 34-latek.

Już jutro dzień nr 1 jako 35-latek. Czy ja jestem już stary? Nawet jeśli, to wygląda na to że starzeję się jak dobre wino – wyniki są coraz lepsze. :)
Foty GPS Wyniki Miejsce – 238/293

Hurpa!

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com