Mistrzostwa Polski Weteranów Środa Wlkp. 2011

By , 26 czerwca 2011 10:16

Pierwsze półrocze obfitowało w wiele nieprzewidzianych wydarzeń, które skutecznie pogrążyły wszystkie moje plany treningowe. Niestety tak się wszystko poukładało, że miałem kilka przerw w treningach i bardzo mało czasu na regenerację w trakcie snu. Również ostatni tydzień nie pozwolił mi na skuteczny wypoczynek po Suszu (kilka ostatnich nocy nieprzespanych) tym samym odczuwałem całkowity „brak prądu”. Jak w sobotę rano zadzwonił budzik o 7 to wydawało mi się, że jest środek nocy. Ale cóż skoro jestem półIRONMAN’em to warto byłoby jeszcze pokonać dystans olimpijski (1,5-40-10) – tym bardziej, że impreza w Środzie Wielkopolskiej 2010 zapisała się w mojej pamięci jako bardzo udana. Nie inaczej było w tym roku.

Już chyba tradycją jest, że organizatorzy są na tyle sprawni, że jest to chyba jedyna impreza w Polsce bez wpisowego, z bezpłatnym noclegiem dla zawodników, doskonałym jedzeniem itp. – jest to namacalny dowód na to, że jak ktoś chce to może – poza tym to w końcu Wielkopolska!

Trasa w tym roku znacznie różniła się od tej z 2010 – woda 2x 750m, rower dojazd do pętli i 6 pętli, bieg 6 pętli z pokonaniem „siodła” przy tamie – generalnie nie przedstawiała się jako najłatwiejsza. Dodatkowo dużym obciążeniem był bardzo silny wiatr, który dał mi się we znaki na rowerze – trasa dookoła jeziora w „otwartym terenie” a mi nie udało się do nikogo podczepić więc walczyłem sam. Dodatkowo trzeba było cały czas być skupionym na liczeniu okrążeń. Oczywiście są to jakieś mankamenty czy może bardziej urozmaicenia, na które się zwraca uwagę ale generalnie nie stanowią problemu, są jedynie dowodem na to, że wyniki triathlonu są w zasadzie nieporównywalne, gdyż nawet ten sam dystans na różnych imprezach nie pozwala do końca porównać czasów.

Wystartowaliśmy tradycyjnie z plaży i niestety po 100m była pierwsza bojka skrętna – przyznam, że jeszcze nigdy w życiu nie byłem w takim tłumie w wodzie. Te kilkadziesiąt metrów przed i po bojce trudno nazwać płynięciem – to była po porostu walka pod i nad wodą – było ciężko – przyznam, że nawet miałem ochotę się poddać. Na szczęście udało się jakoś wytrwać, następne zakręty były już coraz luźniejsze a drugie okrążenie (po przebiegnięciu plaży) było już spokojne. W wodzie miałem czas: 31:32  ale uwzględnia on również czas dobiegnięcia do oddalonej o ok. 250m strefy zmian.

Na rowerze było ok, chociaż walka z wiatrem dała się we znaki i odbiła na uzyskanym czasie:  1:26:37 (razem z dwiema zmianami- czyli realnie należy zdjąć ok. 5 min).

Bieg (52:46) tak jak wspomniałem – krótkie pętle ze zbiegiem i podbiegiem przy tamie – pomimo iż „górki” były naprawdę skromniutkie to dało mi to do myślenia nt treningów w przypadku chęci startu w O-See Challenge – tam dopiero jest zabawa.

Paradoksalnie to co uważałem za swoją najlepszą stronę czyli rower – wyszło mi najgorzej, nie pomógł nawet opływowy felt  :-)

Także pomimo całkowitego braku prądu i ogólnego „wyczerpania” organizmu udało mi się dobiec po niecałych 2h i 51 minutach. Uważam to za fajny debiut tym bardziej, że po stanie organizmu dzisiaj – nic mnie nie boli i czuję się tak jakbym wczoraj po prostu miał normalny trening – mogę uznać, że posiadam jeszcze jakieś zapasowe pokłady energii.

Szkoda tylko, że byłem sam – na szczęście kibicował mi wspólnik z żoną także miałem dodatkową motywację do walki z samym z sobą.

Podsumowując swój debiut w olimpijce przyznaje, że podpasował mi ten dystans i z przyjemnością wystartuję w kolejnym. Natomiast teraz kilka dni odpoczynku i w połowie lipca zaczynam przygotowania do maratonu poznańskiego, na który już teraz wszystkich serdecznie zapraszam.

Hurpa

Krzysztof Stępień 2:50:55 (118/154)

Herbalife Triathlon Susz 2011 (1,9-90-21km)

By , 13 czerwca 2011 12:57

Równo dwa lata temu zadebiutowaliśmy w Suszu jako HURPAGUNS triathlon team w prawdziwych zawodach triathlonowych – dla mnie był to bardzo trudny debiut pomimo, iż odbywał się na wyjątkowo krótkim dystansie. Nidy nie przypuszczałem, że już dwa lata później dotrę do mety na dystansie 1/2 Ironman’a…

Po raz pierwszy udało nam się zebrać na starcie imprezy tri w tak licznym gronie. Do sympatycznej Figlówki, w której mieliśmy soją bazę dojechaliśmy w składzie: Krzysztof Tomczak, Mariusz Sowiński, Przemysław Kuczera i Krzysztof Stępień. Jak zawsze nie zawiedli nasi kibice, którzy jak się okazało podczas zawodów dopingowali nas gorąco wykorzystując różne pomoce w postaci dzwonu szwajcarskiej krowy, megafonu czy transparentów. Byliśmy bardzo widoczni. Ogromne podziękowania za doping i wsparcie.

Ranek w dniu zwodów zapowiadał bardzo ładną pogodę, było ok. 20 stopni i lekki wiatr. Niestety w ciągu dnia wiatr się nasilił, a słońce zaczęło grzać mocniej, co niestety nie wpłynęło korzystnie na pokonywanie kolejnych kilometrów.

Impreza rozpoczęła się tradycyjnie jak na rangę Mistrzostw Polski od hymnu i pocztu sztandarowego, oczywiście była również prezentacja gwiazd – ambasadorów Mistrzostw Polski w Triathlonie na dystansie długim.

Krótki rekonesans po plaży jednoznacznie potwierdził, że dystans na którym będziemy się za chwilę ścigać to nie przelewki – skrajnych bojek, które były oddalone o ok. 900m prawie nie było widać na horyzoncie … Ale co tam, żyje się tylko raz i jak się powiedziało a trzeba powiedzieć b i wskoczyć do wody. Z uwagi na dużą liczbę uczestników (ok. 420 osób odebrało numery a ostatecznie 375 wystartowało) start odbywał się na środku jeziora z „wirtualnej linii” pomiędzy bojkami. W wodzie tłok był duży, nawet po pokonaniu ok. 1km można było jeszcze oberwać w zęby czy okulary ew. poczuć czyjąś twarz odbijającą się od własnej stopy. Ale pomimo tłoku płynęło mi się bardzo dobrze i udało wykręcić zaskakująco dobry czas.

Po zmianie garderoby ruszyłem na rower – przede mną 90km lekko pofalowanego terenu, niestety z dosyć mocno wiejącym wiatrem i odcinkami fatalnej nawierzchni zarówno pokrytej podziurawionym asfaltem jak i kostką brukową przypominającą średniowieczny dukt. Do tego po dwie nawrotki na każdej z trzech pętli. Na całej trasie licznie zgromadzeni mieszkańcy Suszu i okolic dopingowali wszystkich kolarzy, a dzieci błagającym wzrokiem „wymuszały” na kolarzach wymianę bidonów pod wpływem okrzyków „rzuć bidon”. Po drodze minąłem kilku pechowców wymieniających dętki – ja poszedłem vabank i nie miałem gumy na wymianę – na szczęście nie była potrzebna.

O ile na rowerze jechało mi się całkiem dobrze to po kolejnej zmianie i wyjściu na trasę biegową czułem już duże zmęczenie – w końcu minęły już 4 godziny walki. Trasa biegowo usytuowana wokół jeziora była bardzo malownicza i obstawiona przez wielu życzliwych obserwatorów – widać, że dla mieszkańców Suszu to ważne wydarzenie, w którym uczestniczą całe rodziny dopingując zawodników.

Tak więc po ponad sześciu godzinach dotarłem wyczerpany do mety i pomimo, że byłem ostatni z drużyny to swój debiut w dystansie długim uważam za bardzo udany i nawet ogromne zmęczenie nie przysłoniło satysfakcji z dotarcia do mety – w szczególności, że nie zaleczyłem jeszcze kontuzji kostki i trzy dni przed startem się przeziębiłem.

Podsumowując, należy skierować wyrazy uznania dla organizatorów. Wszystko było na bardzo wysokim poziomie, ogromna rzesza wolontariuszy, bufety, oznakowanie tras – naprawdę wszystko na super. Jedyny, aczkolwiek istotny mankament triathlonu w Suszu to stan nawierzchni na trasie kolarskiej – ale to już chyba jest w gestii samorządowców.

Mam nadzieję, że chłopaki też coś dopiszą od siebie dla pełnego obrazu imprezy.

Mistrzostwa Polski w Triathlonie na Dystansie Długim (1,9-90-21km):

Krzysztof Tomczak 5:07:05 miejsce: 86/375

czasy: 00:35:56-00:02:24-02:39:39-00:02:01-01:47:05

Mariusz Sowiński 05:34:27 miejsce 171/375

czasy: 00:41:26-00:01:54-02:46:55-00:02:26-02:01:46

Przemysław Kuczera 05:51:15 miejsce 230/375

czasy: 00:39:11-00:02:42-02:47:03-00:02:10-02:20:09

Krzysztof Stępień 06:05:46 miejsce 263/375

czasy: 00:41:17-00:03:19-03:07:11-00:02:41-02:11:18

pełne wyniki

a tu kilka fotek Ani.

Ogromne dzięki za współzawodnictwo, doping i atmosferę w trakcie tych trzech dni – szkoda, że nie mogliśmy dojechać wszyscy.

Hurpa. KS

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com