Enea Poznań Triathlon 2014

By , 29 lipca 2014 10:06

Jeszcze kilka tygodni temu wszystko miało być pięknie – kolejny raz mieliśmy w dużą grupą przekroczyć metę poznańskiego triathlonu, niestety zbiegi okoliczności i nieprzewidywalne wydarzenia znacząco zweryfikowały plany. Cóż czasem tak bywa …

Niemniej jednak impreza się odbyła, na starcie było nas trzech Przemek, Fabian i ja (Mariusz nie doleciał, a Kris musiał odpuścić ze względów zdrowotnych tuż przed wyjściem z domu na start), niestety na mecie tylko Fabian i ja – Przemek z powodu skurczy musiał zejść na samym początku biegu – wielka szkoda bo czas w pływaniu i na rowerze miał super, niemniej jednak decyzja wydaje się być jak najbardziej słuszna – czasami lepiej odpuścić niż borykać się później przez kilka tygodni z kontuzjami.

Przyznam, że czekałem na ten start pomimo świadomości że rok bieżący jest dla mnie ogromnym wyzwaniem startowym, a za niecałe dwa miesiące zamierzam pokonać kolejny maraton. Ale możliwość wspólnego startu – spotkania zawsze mnie nakręcała. Poza tym wierzyłem, że druga edycja poznańskiej imprezy będzie co najmniej tak dobrze zorganizowana jak poprzednia więc atmosfera na zawodach chociaż w części zrekompensuje ból i zmęczenie podczas rywalizacji.

Na starcie było nas ok 1.100 zawodników – dużo jak dla mnie -miałem trochę obaw o „pralkę” w wodzie, na szczęście nie było najgorzej i dało się w płynąć w miarę spokojnym równym tempem. Trasa rowerowa, zmieniona w stosunku do edycji 2012 była bardzo komfortowa, szeroka, równa nawierzchnia, bez zakrętów, szykan itp z zagipsowanymi przejazdami tramwajowymi. Jedynie za miastem trochę wiało ale za to w drodze powrotnej można było się fajnie rozpędzić.

Największym wyzwaniem był bieg i nie dla tego że trasa była zła – standardowa dookoła Malty, ale ze względu na pogodę, o ile podczas roweru nie było najgorzej to bieganie w pełnym słońcu w temperaturze ponad 35 stopni naprawdę było wyzwaniem. Przyznam, że przez ostatnie kilka tygodni trochę sobie pobiegałem 20km odcinków i tylko to pozwoliło mi jakoś dotrwać. Było naprawdę okropnie ciężko co oczywiście przełożyło się na uzyskany czas. Pomimo, iż na bieg wszedłem mniej więcej tak jak w ubiegłym roku to zawody zakończyłem 35min później.

Na szczęście ogri podeszły do sprawy profesjonalnie i niczego nie brakowało, woda, owoce, kurtyny wodne, wszystko było ok. Ogromne uznanie dla wolontariuszy, którzy w tym upale robili wszystko aby pomóc zawodnikom. Osobny temat to kibice – wspierali doskonale, polewali wodą, podawali woreczki z kostkami lodu przyniesione z domowych zamrażarek, podnosili na duchu – wszystko to sprawiało naprawdę niezapomnianą atmosferę i dla takiego amatora jak ja bez wątpienia był to istotny dodatkowy bodziec do dobiegnięcia do mety. Było bardzo ciężko ale przeżycia niezapomniane.

Pomimo, że po baaardzo długim czasie to jednak udało się wytrwać do końca. Ogromne gratulacje dla Fabiana debiutującego na tym dystansie, spisał się na medal pomimo, ze jak powiedział mi po przekroczeniu mety –jaszcze nigdy nie był tak zmęczony. Możemy być pewni, że już na dobre zagości w naszej drużynie walcząc na kolejnych trasach.

Dzięki za doping i wsparcie na trasie biegowej!!!

Krzysztof Stępień 6:29:17 801/964

Fabian d’Espagnac 6:54:45 901/964

PS. W przyszłym roku najprawdopodobniej triathlon w Poznaniu będzie już pod egidą IM 70.3, myślę, że uda nam się wystartować w komplecie – już teraz serdecznie zapraszam!

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com