MISTRZOSTWA POLSKI W AQUATHLONIE

By , 17 sierpnia 2011 20:26

Godzina 5: 00 w niedzielę nie była najlepszą porą do wstawania, ale do Gdyni daleka droga a nasza kolej to nie TGV, więc musiałem zwlec się z łóżka. Kołdra tego ranka była wyjątkowo ciężka. Pociąg wyjeżdżał o 6:16 do Koszalina tam przesiadka na pociąg do Gdyni (oczekiwanie na peronie wykorzystałem na szybki stretching przy żywym zainteresowaniu SOK-istów widzących jak nietypowo używam kolejowej ławki). W Gdyni byłem ok.10:00. Musiałem się pośpieszyć biuro zawodów mieli zamknąć o 11.00. Na szczęście szybko znalazłem Bulwar Nadmorski i odebrałem pakiet startowy na czas. Do startu miałem jeszcze sporo czasu wiec czekałem sobie na plaży obserwując zatokę: było mglisto, ale wszystkie boje oznaczające trasę były widoczne wiec nie było strachu o przesunięcie startu, temp. wody 17 stopni komfortowo, stan morza o przepraszam zatoki ok. 2 stopnie dla nieobytych z morzem będzie niezła walka z falami, warunki z goła odmienne od „jeziorno-basenowych”

Start główny odbył się zgodnie z harmonogramem imprezy, pogoda poprawiła się: wyszło słońce a wiatr przegonił mgłę. Startowaliśmy z plaży do pierwszej boji było niedaleko, więc przy 122 startujących naprawdę było ciasno, po strzale musiałem chwile przystanąć, bo nie miałem nawet kawałka wody by wskoczyć. Ktoś kiedyś mi powiedział, że z przodu nigdy nie ma korków będę musiał sprawdzić to przy okazji następnego startu. Droga do pierwszej boi to była jazda jak w pralce, z przodu, z prawej i z lewej strony woda dosłownie kipiała, co chwile kogoś waliłem dłonią i ktoś walił we mnie. Za boją było już luźniej, ale nie łatwiej, fale nie ułatwiały zadania widziałem, że niektórzy przerzucili się na klasyka, ja wolałem kontynuować kraulem. Trasa pływacka podzielona była na 2x500m po pierwszej 500-ce trzeba było wyjść z wody obiegnąć bramkę i powrót do wody na drugie kółko (dziwne uczucie wybiegasz z wody, aby po chwili znów do niej wskoczyć). Z wody wyszedłem 69 z czasem 23:27 dobieg do strefy zmian i przebranie zajęło mi trochę czasu, ale jak na drugie zawody multisportowe w życiu nie było najgorzej. Trasa biegowa to 2×2,5km pierwsza połowa każdej pętli to asfalt a druga to beton. Asfaltem biegło mi się lepiej. Starałem się utrzymać tempo 4:40 ale nie zawsze się udawało. Ostatecznie bieg ukończyłem z wynikiem 23:50 a całe zawody 49min 04sek., co dało 76 miejsce na 122 startujących.

Debiut w aquathlonie uznaje z udany a zawody oceniam bardzo dobrze: miła atmosfera, ładne widoki podczas biegu wzdłuż promenady, profesjonalne zabezpieczenie akwenu.

Polecam zawody w Gdyni innym Hurpaguns naprawdę warto pojawić się silną ekipę w następny rok.

Pozdrowienia i podziękowania z wspaniały doping dla Eweliny z dziećmi i dla jej męża Jacka za wspólny start i miłe towarzystwo. HURPA!!!

Zbyszek

Zbigniew Brzozowski 49:04 miejsce 76/122

4 Responses to “MISTRZOSTWA POLSKI W AQUATHLONIE”

  1. ks pisze:

    Był już duathlon, swim maraton, mtb maraton, maraton szosowy, triathlon, maraton do listy Zbyszek dopisał aquathlon – z opisu wynika ze fajna impreza i zgodnie z sugestią powinniśmy się tam kiedyś wybrać.
    Zbyszkowi gratuluje startu i determinacji w pokonaniu przeszkód transportowych, uzyskanego czasu i zdobytego miejsca jak również kolejnego startu w naszych barwach.
    HURPA i do zobaczenia w K-gu lub na kolejnej imprezie.
    KS

  2. Pigul pisze:

    Zbychu gratki i do zobaczenia na Bicykl Maratonie :)

  3. Kris pisze:

    Super! Serdeczne gratulacje startu i dotarcia na czas z PKP. Szczerze mowiac to drugie mnie zaskoczylo. ;)
    Powodzenia na Bicykl Maratonie.
    Hurpa!

  4. przemo pisze:

    Jeszcze raz Zbyszek ogromne gratulacje!
    Następny aquathlon na pewno w w szerszym gronie.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com