Powerade Suzuki MTB Maraton Murowana Goślina

By , 4 lipca 2010 19:39

Dzisiaj miałem okazję pierwszy raz w życiu stanąć na starcie maratonu MTB – jak się później okazało było mi dane również dotrzeć do mety. Impreza na którą się skusiłem to jedna z edycji Powerade Suzuki MTB Maraton rozgrywana w Murowanej Goślinie k/Poznania czyli prawie w domu. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się tak dużej imprezy zorganizowanej z dużym rozmachem i dbałością o szczegóły. Jeżeli jest to standard w tego typu imprezach w Polsce to aż miło popatrzeć jak dużo się zmienia. Bezwzględnie jest to wydarzenie, w którym warto wziąć udział.

Zgodnie z zasadą imprezy były do wyboru trzy dystanse: 106, 68 i 38km. ja wybrałem ostrożnie 38km ale jak się okazało na końcu to mój GPS pokazał 41,5km. Już sam start i przygotowanie zrobiły na mnie wrażenie – w sumie ponad 760 kolarzy w jednym miejscu musiało zapowiadać niezłą walkę na trasie. Rozglądając się w oczekiwaniu na start nie dało się nie zauważyć, że  kolarze MTB chyba są jeszcze większymi gadżeciarzami od triathlonistów :-)

Na trasę ruszyliśmy punktualnie – w mojej grupie startowej (dwa dystanse) było ok. 630 zawodników, tak więc pierwsze kilkaset metrów było tłoczno, ale już po pierwszym kilometrze trasa „wchodziła w teren” – wjechaliśmy na bardzo szeroką polną drogę, która pokryta była piachem – widok był imponujący kilkuset kolarzy w ooogromnej chmurze kurzu – po kilkuset metrach większość schodziła z rowerów i maszerowała po kostki w piachu. Dalej trasa biegła lasami Puszczy Zielonki. Z uwagi na ostatnie dwa tygodnie bez deszczu w zasadzie cała trasa była piaszczysta, w niektórych miejscach piachu było na tyle dużo, że nie dało się przejechać – trzeba  było zsiadać – szczególnie na podjazdach. Przydały się tutaj doświadczenia z dobiegania do strefy zmian trzymając rower :-)

Niektóre fragmenty – szczególnie w pierwszej części trasy jechaliśmy w takich tumanach kurzu, że nie było widać trasy – żałowałem, że nie wziąłem sobie gogli pływackich bo cały czas miałem piach w oczach :-) Po 20 km dojechaliśmy do Dziewiczej Góry, którą kilkukrotnie pokonywaliśmy zjeżdżając i wjeżdżając z różnych stron. Pomimo, że góra nie jest wysoka to niektóre odcinki były na tyle strome, że wiele osób schodziło z rowerów – ja też. W przypadku gdyby się jechało samemu to myślę, że spokojnie można sobie poradzić z tą górą, niestety w grupie podjeżdżając po wąskich ścieżkach było mało „wygodnie”. Dalej już „prosto” do mety, pędząc oczywiście w obłokach kurzu – poniżej fotka po zdjęciu kasku, nawet w zębach miałem pełno piachu i kurzu.

Wytrzęsło mnie nieźle ale na metę dotarłem po 2 godzinach i 12 minutach co dało mi 89 miejsce na 240 na moim dystansie. Podsumowując impreza pierwsza klasa, dużo frajdy i urozmaicenia a przy okazji możliwość potrenowania trochę innej techniki jazdy na rowerze – polecam każdemu treningi po piachu. Mam nadzieję, że zdobyte doświadczenia wykorzystam w jednym z triathlonów MTB.

Krzysztof Stępień:  2:12:07 (89/240)

3 Responses to “Powerade Suzuki MTB Maraton Murowana Goślina”

  1. Kris pisze:

    Bardzo do twarzy Ci z tym make-up’em!
    Miejsce jak na debiut rewelacja!
    Cieszy mnie ze sie zmienia w Polsce na lepsze!
    Pozdrowienia, Hurpa!

  2. Marlon pisze:

    Czadowe zdjecie, od razu widac, ze miales kupe zabawy z tym maratonem. Idealne zdjecie na twoj profil.
    Hurpa

  3. przemo pisze:

    Ale jesteś groźny na tym zdjęciu. Widać że się nie oszczędzałeś gratulacje.
    HURPA!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com