Posts tagged: Mariusz Sowiński

HurpaBulls 2015 – Zdjęcia – Photos

By , 8 czerwca 2015 18:24

Engadin Ski-Marathon 2015

By , 8 marca 2015 17:16

 

FullSizeRender3 (480x640)

Tydzień po Biegu Piastów, przyleciał Marlon i pojechaliśmy do Sankt Moritz.

Po całych 30 minutach pierwszego w tym sezonie treningu, Marlon stwierdził, że jest w pełni przygotowany do zawodów.
Udaliśmy się więc do LaPunt, gdzie pod dowództwem Ernsta przygotowaliśmy narty. Najpierw czyszczenie, potem dwa woski, przerwa, skrobanie, szczotkowanie wiertarką, proszek na przód narty, inny proszek na tył narty, polerka, nałożenie struktury, magiczny płyn, polerka. Trwało to około dwóch godzin, po których Ernst oświadczył, że narty są gotowe. Alleluja!

Później spaghetti i wino w towarzystwie Bea’y, Ernsta i jego znajomej. Pysznie!

Rano śniadanie i szybko na dedykowany na zawody pociąg do Sankt Moritz, a później autobusem do Maloji.

Byliśmy na miejscu 30min przed startem mojej grupy, także nie było czasu na głupoty. Szybkie zdjęcie do kronik Hurpaguns, zdanie ciuchów i biegiem na linie startu.

Nawet nie było tak zimno! Normalnie trzęsę się z zimna do samego strzału, w tym roku wyjątkowo mnie to ominęło – było ciepło.

Zmieniono procedurę startu – Tuż przed, zawodnicy ustawiają się w dedykowanych boksach. Na sygnał wybiega się z nartami w ręku na trasę, zakłada narty i heja…
Myślę, że mniej kolizyjne rozwiązanie niż w poprzednich latach. Niestety imponujący widok tysiąca par nart leżących, gotowych do startu to już niepowtarzalna historia.

Tuż po starcie, między trzecim a czwartym kilometrem widok para medyków robiących gościowi masaż serca. To zawszę daje do myślenia.

Warunki były wymarzone, najlepsze ze wszystkich moich startów – pełna lampa, twarda, szybka trasa i idealna temperatura.

Udało mi się również dojechać w rekordowym czasie – 2h35. Co prawda lokata dużo gorsza od roku 2011 (po którym zakwalikowałem się do ElityC), ale bieg super przyjemny, po którym zamiast zmęczenia, czułem się jak nowonarodzony.

Marlon stawił się na mecie trochę bardziej wyczerpany, ale mając na uwadze jego „30-minutowy program przygotowawczy” było to całkiem zrozumiałe. Byłem pełen podziwu, że mimo braku treningu jest w stanie: A) stanąć na starcie, B) dobiec do celu! Imponujące!

….i tak po raz kolejny zaczęła się wiosna.

Hurpa! Wyniki Zdjęcia

Ps. Dzięki Słonko za opiekę nad bąblami, podczas wypadu.

Hurpa Carlo – podsumowanie

By , 25 sierpnia 2013 19:09

Na początek kilka danych:
Termin: 9 sierpień – 18 sierpień 2013 (9 dni jazdy i 1 dzień na powrót)
Trasa: ponad 930km po najpiękniejszych drogach Alp, ze Szwajcarii do Francji, Włoch i Monaco
Przewyższenie: 16km czyli średnio 1.8km pionowo w górę dziennie
Format: rowery szosowe z dwoma torbami na tyle
Noclegi: gdziebądź w namiotach
Pogoda: 1 dzień deszczu, wszystkie kolejne – pełna lampa
Skład: 3 hurpaguns: Marlon, Przemo, Kris

W sumie – Było super!
Trochę obawialiśmy się o to jak rowery szosowe z bagażami sprawdzą się podczas wyprawy. Jakby nie patrzeć nie są zaprojektowane do tego żeby obciążać je dodatkowymi 15kg i nawet zakup bagażnika nie jest sprawą prostą, gdyż tylko niektóre firmy produkują bagażniki do szos. Nasze obawy były na wyrost. Sprzęt sprawdził się znakomicie i nawet na najtrudniejszych przełęczach nie było problemów. Jednymi usterkami technicznymi były dwie „gumy”, które przy tych obciażeniach nie były niczym nadzwyczajnym. W sumie format szosa + bagaże z namiotami jest rewelacyjny, gdy celem jest przejechanie długich odcinków po normalnych drogach i bycie jednocześnie niezależnym od hoteli, rezerwacji, itp.
Sama trasa była spontanicznie planowana w trakcie wyprawy, a jedynym celem znanym od początku, było dojechanie do Monte Carlo (Monaco).
Już w trakcie jazdy we Francji okazało się, że większa jej część pokrywa się ze znaną trasą Route des Grandes Alpes z jeziora Genewskiego na Lazurowe wybrzeże. Map of route des grandes Aples.
Wjechaliśmy na nią za Chamonix i dojechaliśmy do Susa, w której odbiliśmy na Turyn. Po jednodniowym płaskim etapie przez Włochy wjechaliśmy na nią ponownie, tuż przed Sospel i Menton.
Po tygodniu jazdy, luźniejszy dzień w Menton na plaży i na koniec etap wzdłuż wybrzeża do Savony. Z Savony pociągiem do bazy w Szwajcarii.

Widzieliśmy wspaniałe miejsca i zdobyliśmy masę sportowych i życiowych doświadczeń. Przekroczyliśmy dotychczasowe granice tego co możemy dokonać i przejechać na rowerach. Przeżyliśmy wiele niezapomnianych chwil jak:
– narada w kwaterze głównej przy gorzkiej żołądkowej i pierwszy poranek z przełęczą Furka w tle,
– pobudka w sadzie przy nadjeżdżającym traktorze na długich światłach w oparach pryskanych chemikalii,
– kąpiel w rezerwacie żubrów w Szwajcarii,
– kąpiel w lagunie we Francji,
– widok nagle wyłaniających się, przepięknych górskich jezior,
– zalewający oczy pot w drodze na szczyt kolejnej przełęczy,
– ludzi z linami i rakami udających się w Chamonix w góry,
– niesamowity pod względem długości, szybkości i okoliczności, wieczorny wyjazd z Alp do Włoch,
– obstawę policyjną w stylu Tour de France w drodze na kamping we Włoszech,
– rozśpiewanego Włocha, który pilotował nas po włoskim wybrzeżu łamiąc wszelkie możliwe przepisy drogowe,
– przepych Monte Carlo,
– wszechobecny dźwięk świerszczy na kampingu w Menton,
– smak zimnego piwa po całym dniu jazdy w upale,
– fantastyczną promenadę z drogą rowerową w okolicach San Remo,
– i setki innych, które pozostaną w nas.

Happy days! Dzięki chłopaki! Hurpa!

Szczególne podziękowania dla Ani, Basi i Agnieszki za opiekę nad dziećmi i umożliwienie nam oderwania się od wszelkich zajęć i trosk dnia codziennego. Wielkie dzięki!

Zdjęcia

Etap 1, Etap 2, Etap 3, Etap 4, Etap 5, Etap 6, Etap 7, Etap 8, Etap 9

Marlon jest Ironman’em!!!

By , 6 sierpnia 2013 22:11

Mariusz Sowinski
Rank: 107
Overall Rank: 593

BIB: 804
Division: AK M35
State: London
Country: POL
Profession:

Swim: 1:25:04
Bike: 6:33:13
Run: 4:35:29
Overall: 12:49:37

Swim Details Division Rank: 185
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
1.9 km 1.9 km 39:12 39:12 2:03/100m
3.8 km 1.9 km 45:52 1:25:04 2:24/100m
Total 3.8 km 1:25:04 1:25:04 4:28/100m 185 1041 943

Bike Details Division Rank: 109
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
23.7 km 23.7 km 50:24 2:24:25 28.21 km/h
54.9 km 31.2 km 1:00:19 3:24:44 31.04 km/h
74.2 km 19.3 km 46:18 4:11:02 25.01 km/h
105.4 km 31.2 km 1:03:40 5:14:42 29.40 km/h
124.7 km 19.3 km 50:24 6:05:06 22.98 km/h
155.9 km 31.2 km 1:06:43 7:11:49 28.06 km/h
175.9 km 20 km 49:23 8:01:12 24.30 km/h
180 km 4.1 km 6:02 8:07:14 40.77 km/h
Total 180 km 6:33:13 8:07:14 27.47 km/h 109 597 558

Run Details Division Rank: 107
Split Name Distance Split Time Race Time Pace Div. Rank Overall Rank Gender Rank
10 km 10 km 57:28 9:11:36 5:44/km
11.3 km 1.3 km 8:39 9:20:15 6:39/km
12.6 km 1.3 km 8:35 9:28:50 6:36/km
15.8 km 3.2 km 18:46 9:47:36 5:51/km
18.2 km 2.4 km 20:31 10:08:07 8:32/km
20.3 km 2.1 km 9:30 10:17:37 4:31/km
21.6 km 1.3 km 9:13 10:26:50 7:05/km
24.6 km 3 km 19:18 10:46:08 6:26/km
27.8 km 3.2 km 21:18 11:07:26 6:39/km
29.1 km 1.3 km 9:38 11:17:04 7:24/km
30.4 km 1.3 km 9:54 11:26:58 7:36/km
33.6 km 3.2 km 21:10 11:48:08 6:36/km
36.7 km 3.1 km 22:21 12:10:29 7:12/km
38 km 1.3 km 9:23 12:19:52 7:13/km
39.3 km 1.3 km 10:19 12:30:11 7:56/km
42.2 km 2.9 km 19:26 12:49:37 6:42/km
Total 42.2 km 4:35:29 12:49:37 6:31/km 107 593 553

Transition
T1: SWIM-TO-BIKE 8:57
T2: BIKE-TO-RUN 6:54

Kto nastepny?

Hurpa!

1-szy Kołobrzeg Maraton

By , 6 maja 2013 21:58

Cóż to był za dzień! Cóż to był za maraton! Urozmaicona, przepiękna trasa biegnąca wzdłuż wybrzeża z cudownymi widokami na morze i plażę. Do tego fantastyczna pogoda z pełnym słońcem i delikatnie chłodzącą morską bryzą. Bufet na trasie co kilka kilometrów i znaczniki odległości na każdym kilometrze. Kameralnie i komfortowo, 170 biegaczy, którzy stali się częścią pierwszego maratonu w Kołobrzegu. Wspaniałe pamiątkowe medale i koszulki oraz bardzo przyjazna atmosfera na starcie, na trasie i na mecie. Czego więcej trzeba, aby o maratonie powiedzieć wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju?

Może dołożę, że 100 metrów od mety było morze, w którym można było schłodzić obolałe nogi, a na mecie przepyszna zupa łososiowa, do której podszedłem sceptycznie (za co bardzo przepraszam), ale była tak smaczna że zjadłem trzy miski. Na mecie świetny komentator, prysznice z ciepłą wodą i darmowy masaż – wielkie dzięki. Do tego napoje i piwo dla wszystkich biegaczy na uczczenie perfekcyjnego dnia.

To nie był maraton, to był wspaniały sen! Sen, w którym biegnąc po plaży przy światłach morskich latarni znalazłem 42 kilogramowy bursztyn. Proszę nie mówcie o nim nikomu! Niech zostanie tam gdzie go zastałem! ;)

W moim przypadku dodatkową motywacją była również czekająca na mecie rodzina i najbardziej oddany sprawie zespół pomocników na trasie w postaci moich rodziców. Wielkie dzięki Wam wszystkim!

Szczególne podziękowania dla organizatorów, którzy najwyraźniej włożyli w tą imprezę nie tylko swoją kompetencję i doświadczenie, ale również zapał, pasję i serce. Wszystko było perfekcyjne! Ogromne gratulacje!!!

Gratulacje dla Marlona, za udany debiut!

Mariusz Sowiński (Marlon) 3:44:53

Krzysztof Tomczak (Kris) 3:20:06, GPS

Zdjęcia wkrótce.

Hurpa!

45-ty, 5-ty i 1-wszy Engadin SkiMarathon 2013

By , 16 marca 2013 18:45

Poraz 45-ty, 10-tego Marca, odbył się w dolinie Engadin marathon narciarski z Maloji do S-chanf. Dla mnie był to już 5-ty raz, a dla Marlona, Chrissie Wellington, Pipy Middleton i Batmana – debiut.
Jakoże słońce Batmanowi nie służy, a w zeszłą niedzielę było go aż za wiele, mocno się biedak pod maską spocił. Dodatkowo przy zjazdach, w pozycji pochylonej  maska nachodziła mu na oczy i musiał w tych momentach rezygnować z widzenia i zdawać się na inne zmysły. Batman udzielił dwóch wywiadów dla telewizji SuperHero Channel i po 2h 25minutach dotarł do mety. Na trasie nadzwyczaj entuzjastycznie pozdrawiały go tysiące kibiców.

Już na mecie udało się nam zamienić kilka słów z roześmianą Chrissie, która dotarła do mety kilka sekund przed Marlonem. Pipa Middleton z czasem 2h 48m wymknęła się nam niezauważona.

Jak zwykle marathon w Engadin był niezapomnianym przeżyciem, jednocześnie końcem sezonu zimowego i zwiastunem wiosny. Teraz czas na biegi i rower! Hurpa!

Relacja Marlona:

W ostatnia niedziele razem z Krzychem wzialem udzial w maratonie narciarskim Engadin. Bylo to moje pierwsze starcie na tym dystansie i w dodatku na nartach biegowych. O godzinie 9.30 w pieknych okolicznosciach przyrody i wiosennym juz sloncu rozpoczal sie bieg mojej grupy. Plan nie mogl byc prostszy- dobiec do mety.  Udalo mi sie go wykonac z czasem 3h20min i tym samym zostalem zakwalifikowany na przyszly rok do lepszej grupy. W tym roku na lini startu stanelo ponad 11 tysiecy narciarzy, a mi udalo sie przybiec gdzies w polowie tej stawki.

Start w Engadin to niezwykla impreza w wyjatkowym miejscu. Przy odrobinie szczescia mozna zamienic slowko i zrobic sobie zdjecie z mistrzynia swiata w triatlonie. Polecam wszystkim hurpaguns i wielkie dzieki Krzyskowi za pokazanie mi jak sie nie zabic nart biegowych i wyprawe do St.Moritz. ;)
Hurpa,
Marlon

Zdjęcia:
Telewizyjne podsumowanie Engadin SkiMarathon z wywiadem z Batman’em:

;) Hurpa

Panorama Theme by Themocracy

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com